Tragedia w Starej Wsi. Mieszkańcy ujawniają motywy Tadeusza Dudy
Mieszkańcy Starej Wsi ujawniają, o co Tadeusz Duda miał pretensje do swojej córki, którą zastrzelił w piątek rano. Jak twierdzą, to ona namówiła swoją mamę do rozwodu z mężczyzną. Poniedziałek jest czwartym dniem obławy za podejrzanym.
Tadeusz Duda 27 czerwca postrzelił 72-letnią teściową, która trafiła do szpitala w ciężkim stanie. Następnie udał się do domu córki. Przed budynkiem śmiertelnie postrzelił zięcia Zbigniewa, a potem wszedł do środka i zastrzelił córkę Justynę. Uciekł niebieskim audi, które potem odnaleziono. Cały czas policji nie udało się go zatrzymać. Trwa obława.
"Fakt" porozmawiał z mieszkańcami Starej Wsi, w której doszło do tragedii. Według nich Tadeusz Duda od lat znęcał się nad żoną. Córka Justyna miała nie tolerować zachowania ojca i głośno mówiła we wsi o tym, że jest agresywny. W końcu namówiła matkę do rozwodu, a potem wraz z teściową Dudy była świadkiem na sprawie sądowej.
Mieszkańcy wsi podkreślają, że Tadeusz Duda miał za to ogromne pretensje do córki. Winił ją za decyzje, które podjęła jego żona. Ponadto mężczyzna obawiał się utraty domu, ponieważ to żona pochodziła ze Starej Wsi.
57-latek otrzymał dozór policyjny i zakaz kontaktowania się z rodziną. W 2022 r. usłyszał zarzuty znęcania się nad rodziną i kierowania gróźb karalnych, w tym roku postawiono mu je ponownie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Strzelanina pod Lublinem. Policja weszła do mieszkania w Łukowie
Obława w Starej Wsi
Policja prowadzi szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. W działaniach bierze udział ok. 500 funkcjonariuszy z całej Polski. Na miejsce sprowadzono także wojskowy śmigłowiec Black Hawk. Mieszkańcy nie wykluczają, że sprawca mógł uciec na Słowację, jednak większość sądzi, że ukrywa się w okolicznych lasach.
- On od prawie 40 lat zna ten las i całą okolicę. Złapanie go z pewnością nie będzie takie łatwe – powiedział tabloidowi jeden z sąsiadów.
Źródło: "Fakt"