To dopiero krwiożerczy pomysł. Premia finansowa za strzelanie do ciężarnych dzików

Nawet 650 złotych premii ma otrzymać myśliwy, który zastrzeli ciężarną samicę dzika - dowiaduje się nieoficjalnie Wirtualna Polska. Najszybszy i ale najbardziej bezwzględny sposób redukcji zwierząt uznanych za winne roznoszenia się wirusa ASF, budzi sprzeciw samych myśliwych.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Małe dziki pozbawione opieki matki są skazane na śmierć.
Małe dziki pozbawione opieki matki są skazane na śmierć. (PAP, Fot: Marcin Bielecki)
WP

Właśnie teraz, po grudniowych zalotach, samice dzików mogą już nosić w brzuchu niekiedy 6 młodych. Tym samym strzelając do jednego osobnika likwiduje się kilka sztuk. Mniej dzików w całej Polsce, to mniejsze ryzyko rozprzestrzestrzeniania się wirusa Afrykanskiego Pomoru Świń. Organizacje rolników już kalkulują, że gdyby wybić wszystkie dziki, to epidemia nie dotrze do najcenniejszych i największych hodowli świń w Wielkopolsce.

Tak zapadł wyrok na dziki. Premię mają wypłacać lokalne samorządy, a pieniądze pochodzą z puli środków za walkę z epidemią ASF. Informacje przekazano już niektórym łowczym - dowiaduje się WP.

- Nikt, ani żadne pieniądze nie zmuszą mnie do strzelania lochy, ciężarnej czy prowadzącej młode. Mogę wcale nie polować, nie zamierzam być sadystą czy zwyrodnialcem - komentuje myśliwy z Mazur. Zawrzało również na myśliwskich forach internetowych: "Barbarzyństwo, porażka, dno, niech wsadzą sobie te pieniądze w d...e!" - piszą zbulwersoni myśliwi.

WP

Kosiniak-Kamysz: oszukaliście i wyzyskaliście polską wieś

WP

"Szukają durniów"

Pomysł budzi odrazę ponieważ nawet oskarżani o krwiożercze instynkty myśliwi zaprzestawali polowań w okresie ochronnym. Wiosną dziki rodzą młode i wychowują je. Warchlaki bez opieki matki umierają z głodu, pod kołami samochodów, albo są zjadane przez drapieżniki. W ubiegłym roku okres ochronny trwał do sierpnia. Wkrótce potem ówczesny minister środowiska Jan Szyszko zmienił regulaminy polowań. W 2018 roku na samice dzików myśliwi mogą, a nawet muszą polować cały czas. Szyszko twierdził, że to obowiązek wobec Ojczyzny. W całym kraju myśliwi odstrzelili około 250 tys. zwierząt.

"Szukają durniów, którzy dokonają rzezi na ciężarnych i prowadzących o tej porze roku lochach. Myślę, że mamy okazję żeby zaprzeczyć temu, jak postrzegani jesteśmy w społeczeństwie, zwłaszcza wśród ekologów, że nie jesteśmy mordercami niewinnych zwierzątek. Na pewno nie wezmę udziału w tej farsie" - to komentarz z forum serwisu łowiecki.pl.

650 zł premii to dużo

Jednak politycy chcą osłabić wyrzuty sumienia pieniędzmi. Stąd kwota 650 złotych premii. To dużo. Podobny mechanizm działał w ubiegłym roku w woj. lubelskim. Jednak za zabitą lochę płacono tylko 200 zł. Beata Górka rzeczniczka marszałka woj. lubelskiego informowała, że w sumie przyjęto 260 zgłoszeń, akcja kosztowała ponad 50 tys. złotych. Zarząd województwa lubelskiego przedłużył wypłaty za polowania także w tym roku. Co ciekawe, urząd przewiduje też ofertę dla zwykłych spacerowiczów. Kto znajdzie padłego dzika w lesie i powiadomi służby weterynaryjne otrzyma 200 złotych nagrody.

W sprawie walki z dzikami pojawiały się już najgłupsze pomysły. Krzysztof Jurgiel, zaproponował w ubiegłym roku, aby do odstrzału dzików mógł przystąpić każdy „posiadacz broni palnej”, włączając: policjantów, wojskowych, ochroniarzy, a nawet strzelców z klubów sportowych. Prezes kółek rolniczych z Lublina domagał się udziału wojska i zaangażowania Wojsk Obrony Terytorialnej. Sławomir Izdebski, szef związku zawodowego rolników indywidualnych proponuje użycie do polowań dronów z kamerami termowizyjnymi.

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP