Trwa ładowanie...
d2fntwy
d2fntwy

Taśmy Kulczyk-Graś. Cezary Gmyz: są dwa wstrząsające fragmenty

- Na taśmach są dwa wstrząsające fragmenty. Pierwszy, w którym Jan Kulczyk dopytuje, czy Angela Merkel "czegoś w tej sprawie nie może zrobić" i Paweł Graś mówi, że już była taka próba. Drugi, w którym Jan Kulczyk oferuje swoją pomoc. (...) Pamiętajmy o kontekście tej sprawy. Kulczyk zabiegał wtedy o wsparcie rządu dla gigantycznego projektu energetyczno-gazowego - mówił w #dziejesienazywo Cezary Gmyz ("Do Rzeczy"). Marcin Celiński ("Liberte!") zarzucił redakcji "Do Rzeczy", że opublikowała materiał, który daje jedynie "nieudokumentowane podejrzenia".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2fntwy

W poniedziałek tygodnik "Do Rzeczy" napisał, że dotarł do niepublikowanych nagrań z tzw. afery podsłuchowej - rozmowy nieżyjącego już biznesmena Jana Kulczyka z b. rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem z kwietnia 2014 r. Według stenogramów Graś mówił, że "Fakt" zajmuje się nieustannym atakowaniem rządu i premiera Donalda Tuska, a ówczesny naczelny tego dziennika Grzegorz Jankowski jest po stronie PiS. Biznesmen miał oferować interwencję w tej sprawie u wdowy po właścicielu niemieckiego koncernu Axel Springer, którego częścią jest "Fakt". W artykule "Do Rzeczy" jest też opis późniejszej zmiany na stanowisku redaktora naczelnego "Faktu".

Autor artykułu Cezary Gmyz w #dziejesienazywo zaznaczył, że na taśmach są dwa wstrząsające fragmenty. - Pierwszy, w którym Jan Kulczyk dopytuje, czy Angela Merkel "czegoś w tej sprawie nie może zrobić" i Paweł Graś, ku mojemu zdumieniu, mówi, że już była taka próba. Drugi, w którym Jan Kulczyk oferuje swoją pomoc mówiąc, że postara się podejść Friedę Springer, umówić się z nią na kolację i doprowadzić do tego, że nastąpi zmiana linii redakcyjnej - opisywał.

d2fntwy

Publicysta przypomniał, że początkiem rozmowy biznesmena z rzecznikiem rządu jest pytanie o wybory. - Na pytanie Kulczyka: "jak tam przed wyborami?" Graś odpowiada: "wszystko mamy jakoś poogarniane". I zaczyna się rozmowa, jak dojechać kierownictwo "Faktu", które pod przywództwem Jankowskiego było krytyczne w stosunku do rządów PO. I de facto to się dzieje - dodał.

Marcin Celiński przyznał, że nie byłby zaskoczony faktem, że rząd próbował zakulisowo negocjować z koncernem medialnym, ponieważ "to nie pierwszy ani ostatni taki przypadek".

- To jest złe, ale takie praktyki się zdarzają. Nie ma wątpliwości, że jakakolwiek próba wpływu rządu na jakiekolwiek medium jest zła z natury. Jest zaprzeczeniem idei mediów jako takich, które powinny być niezależne - ocenił. Jego zdaniem jednak otrzymaliśmy rozmowę, która w oderwaniu od realiów i znajomości obu panów, "może się wydawać bardziej szokująca niż była naprawdę". Zarzucił też redakcji "Do Rzeczy", że opublikowała materiał, który daje jedynie "nieudokumentowane podejrzenia".

- Dziennikarz śledczy powinien je potwierdzić. Jeżeli minęło sześć tygodni od rozmowy do odwołania naczelnego "Faktu", to trzeba było śledzić, czy Jan Kulczyk w tym czasie spotkał się z kimś z koncernu medialnego. Wtedy moglibyśmy rozmawiać o fakcie - zaznaczył.

d2fntwy

Podziel się opinią

Share
d2fntwy
d2fntwy
Więcej tematów