wypadek (strona 112 z 380)

Potężny atak zimy na południu Europy. 400 miejscowości bez prądu
2:45

Potężny atak zimy na południu Europy. 400 miejscowości bez prądu

Atak zimy sparaliżował południe Europy. Od niedzieli Rumunia i Bułgaria mierzą się z obfitymi opadami śniegu. W wyniku załamania się pogody na drogach dochodziło do wypadków, wiatr powalał drzewa, a ok. 400 miejscowości w Rumunii do poniedziałku było odciętych od prądu i wody. Agencja AP udostępniła nagrania, które krążyły po rumuńskich i bułgarskich mediach. Widać na nich, że setki kierowców utknęły na drogach z powodu śnieżycy. Silny wiatr utrudniał pracę strażakom, a pewnym momencie można zauważyć, że jeden z funkcjonariuszy ledwo trzyma się na nogach, gdy w trakcie usuwania przeszkód z drogi wiał bardzo silny wiatr. Władze w obu krajach apelowały do mieszkańców, by nie wyjeżdżali na drogi, bo z powodu ciężkich warunków interwencje są bardzo utrudnione. Zamknięte były odcinki dróg lokalnych i krajowych, a także porty na Morzu Czarnym. Najgorzej w Rumunii było w miejscowościach Konstanca, Tulcza, Gałacz i Braila. Doszło również do wypadku autokaru, którego kierowca wpadł w poślizg, co skutkowało przewróceniem pojazdu na bok, ale szczęśliwie skończyło się jedynie na drobnych urazach i w tym przypadku nie ma informacji o ofiarach. W Bułgarii w mieście Sofia mieszkańców w niedzielę dość mocno zaskoczył krajobraz po nocnej śnieżycy. Dziesiątki drzew zostały powalone przez wiatr o prędkości nawet 100km/h, z kolei w Mołdawii 40-letni mężczyzna zmarł po tym, jak auto, w którym się znajdował, zjechało z drogi i uderzyło w drzewo. W poniedziałek pogoda na południu Europy się poprawiła, co ułatwia usuwanie szkód przez służby, ale według najnowszych prognoz śnieżyce wrócą tam jeszcze w tym tygodniu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Kuriozalne nagranie z Rosji. Żołnierz Putina zniszczył nowy sprzęt armii
0:46

Kuriozalne nagranie z Rosji. Żołnierz Putina zniszczył nowy sprzęt armii

Pierwszy śnieg zawsze paraliżuje warunki drogowe. Miłośnicy "driftu" jednak wykorzystują taką okazję do popisywania się na drogach. Tak też było we wschodniej Rosji, gdzie doszło do kuriozalnego wydarzenia. Grupa nastolatków ślizgała się starą Ładą na zakrętach, aż w pewnym momencie nadjechał nowy egzemplarz Kamaza 53958. Wojskowa ciężarówka jesienią ubiegłego roku weszła do służby armii Putina i m.in. ten sprzęt bierze udział w wojnie w Ukrainie. Młodzi Rosjanie od razu chwycili za telefony i nagrali popis swojego kolegi, który jechał spektakularnym "driftem" tuż za Kamazem. W pewnym momencie żołnierz za kółkiem postanowił, że i on chwyci za ręczny na zakręcie. Ta decyzja okazała się mocno nieprzemyślana. Już po wejściu w zakręt ciężarówka straciła przyczepność i po chwili z wielkim impetem przewróciła się na bok. Reakcja młodych mężczyzn mówi wszystko za siebie. Byli oni zszokowani tym, co się stało i od razu ruszyli sprawdzić czy nikomu nic się nie stało. Okazało się, że wewnątrz Kamaza było dwóch wojskowych, którzy wyszli z tego bez szwanku. Kuriozalne nagranie z "popisu" żołnierzy Putina jest już hitem na rosyjskojęzycznych kanałach na Telegramie, a także zyskuje na popularności na platformie X. Rosjanie błyskawicznie stali się obiektem drwin. Niewykluczone, że poniosą srogie konsekwencje swoich popisów na śniegu.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki