wybory (strona 58 z 380)

Putin ponownie prezydentem. "Z mojego punktu widzenia to gangster"
5:54

Putin ponownie prezydentem. "Z mojego punktu widzenia to gangster"

Po wyborach prezydenckich na Białorusi, wiele państw nie uznaje Łukaszenki za głowę państwa. Jest nazywany dyktatorem. - Jak powinniśmy nazywać Putina? - z takim pytaniem Patrycjusz Wyżga zwrócił się do gościa programu "Newsroom" w WP prof. Władimira Ponomariowa, rosyjskiego opozycjonisty, członka Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Z mojego punktu widzenia to jest gangster - odparł zdecydowanie. - Dzięki Aleksiejowi Nawalnemu wiemy, co działo się w Petersburgu za czasów Sobczaka i Putina (Sobczak był merem Petersburga, to u jego boku Putin rozpoczął polityczną karierę - przyp. red.). I tego gangstera z Petersburga przywieźli do Moskwy. I od tego się zaczęło - dodał. Prowadzący program dopytywał, jakie ruchy powinien wykonać demokratyczny Zachód, by nie powtórzyć błędów z lat 30., czyli słynnej polityki ustępstw. - Po pierwsze trzeba opracować strategię oporu, a nie strategię kompromisów - odparł prof. Ponomariow. - Strategia kompromisów doprowadzi do kolejnego Monachium (konferencja i układ monachijski z 1938 r., na mocy którego przyłączono należący do Czechosłowacji Kraj Sudetów do III Rzeczy - przyp. red.). Wszystkie kraje powinny usiąść razem, Polska powinna tu zajmować czołowe miejsce, bo każde kichnięcie w Moskwie, słychać w Warszawie znacznie głośniej, niż w Paryżu czy Berlinie. Państwa te muszą opracować strategię, wspólną z rosyjską opozycją, a właściwie z rosyjskim ruchem oporu. Trzeba pomóc, a właściwie zmusić rosyjską opozycję do zjednoczenia pod flagami walki, a nie chodzenia z balonikami na tzw. wybory - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Violetta Baran Violetta Baran
Prosto do kamery. Kandydaci złożyli deklaracje w debacie na żywo
3:33

Prosto do kamery. Kandydaci złożyli deklaracje w debacie na żywo

W niedzielnej debacie #BitwaOWarszawę, zorganizowanej przez Wirtualną Polskę, kandydaci na prezydenta stolicy - Magdalena Biejat (Lewica), Tobiasz Bocheński (PiS) i Przemysław Wipler (Konfederacja i Bezpartyjni Samorządowcy) - zadeklarowali, że jeśli zostaną wybrani, będą pełnić funkcję przez pełną kadencję. Udziału w dyskusji odmówił urzędujący prezydent Rafał Trzaskowski (KO). Kandydatka Lewicy, patrząc bezpośrednio do kamery, oświadczyła: - Jeśli zostanę wybrana na prezydentkę, to potraktuję to zobowiązanie poważnie i zostanę w Warszawie na pięć lat. Biejat podkreśliła, że zrobi wszystko, by w Warszawie żyło się lepiej i by stolica była dobrym miejscem do życia dla wszystkich. Również kandydat PiS zadeklarował, że jego zobowiązanie potrwa pięć lat. - Warszawa potrzebuje gospodarza na pełen etat, a nie takiego, który tylko tutaj bywa i zajmuje się polityką ogólnopolską - podkreślił Bocheński. Z kolei kandydat Konfederacji już przy pierwszej wypowiedzi wbił szpilę urzędującemu prezydentowi Warszawy. - Rozumiem, czemu nie ma z nami Rafała Trzaskowskiego, bo już na tym pytaniu miałby bardzo poważny problem - stwierdził Wipler. - Kochani warszawiacy, jeśli dacie mi szansę zarządzać miastem, to będę nie tylko starał się zarządzać nim przez pięć lat, ale postaram się, byście zaufali mi na kolejnych pięć - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga