"One się nawzajem ratowały". Rodzina dzieci, które utonęły w Darłówku, ma pretensje do ratowników
Gdy wjeżdża się do Sulmierzyc, tuż za znakiem z nazwą miejscowości po prawej jest cmentarz, a kawałek dalej po lewej dom rodziny K. – Całe lato na podwórku było słychać śmiechy dzieciaków. Teraz jest straszna cisza – mówi sąsiadka. Znała Zuzannę, Kamila i Kacpra od urodzenia. Dzieci utonęły w Darłówku w czasie wakacji z rodzicami.