rpa (strona 4 z 14)

WIDEO

Wrak statku odnaleziony na Antarktydzie po 107 latach. Historyk: to było jak cud

Zespół naukowców z Wielkiej Brytanii odnalazł w sobotę (5 marca) na dnie morza Weddela wrak Endurance, który zatonął w 1915 r. Znajduje się na głębokości 3008 metrów, około 6,5 kilometra od prawdopodobnej lokalizacji, którą naukowcy określili na podstawie archiwalnych zapisków członków misji Endurance z 1915 roku. Zespół badawczy udostępnił agencji Associated Press nowe nagrania, na których zobaczyć można wrak w całej okazałości. Statek pod dowództwem sir Ernesta Shackletona wyruszył w 1914 roku na misję odkrycia lądowego przejścia na Antarktydę. Wyprawa nie powiodła się jednak i załoga musiała opuścić Endurance i ratować się wędrując najpierw pieszo, a następnie użyć łodzi ratunkowych. Ekspedycja badawcza naukowców wyruszyła z Republiki Południowej Afryki na lodołamaczu Agulhas II, w poszukiwaniu zaginionego od 107 lat wraku. Po około 2 tygodniach poszukiwań udało im się go zobaczyć na kamerach głębinowych. Historyk Dan Snow podczas rozmowy z agencją Associated Press podkreślił, że udało się odnaleźć statek Shackletona dokładnie 100 lat po jego śmierci w 1922 roku. Dodał również, że zespół badawczy był bardzo zaskoczony stanem, w jakim znajduje się wrak. - Kiedy ekspedycja go odkryła, to było jak cud. Nie mogliśmy uwierzyć w stan statku. Statek jest więc niemal doskonale zachowany - powiedział. Zdaniem specjalistów, wynika to prawdopodobnie z bardzo zimnej temperatury na dnie morza Weddella, która sprawia, że nie wykształciły się tam głębinowe organizmy, które doprowadziłyby do rozkładu materiałów, z których zbudowany jest statek.
Atak lamparta na rodzinę gepardów. Niezwykłe nagranie z parku narodowego w Afryce
WIDEO

Atak lamparta na rodzinę gepardów. Niezwykłe nagranie z parku narodowego w Afryce

Park Narodowy Krugera w Republice Południowej Afryki opublikował nagranie rzadkiej sytuacji, którą można zobaczyć na sawannie. Korzystający z safari turyści obserwowali rodzinę gepardów, która spoczywała w wysokiej trawie. W pewnym momencie matka zobaczyła coś w oddali i zostawiła na chwilę swoje młode. Wtedy nagle jedno z reksów zostało zaatakowane przez lamparta, który wyczekiwał odpowiedniego momentu na atak. Samica geparda gdy zorientowała się po chwili, co się dzieje, rzuciła się do pomocy swojemu młodemu. Lampart wtedy zostawił reksa i stanął naprzeciw jego matki. Gepardy są jednak fizycznie jednymi z najsłabszych z drapieżnych kotów żyjących w Afryce i samica dobrze o tym wiedziała. Nie miałaby szans w starciu z lampartem, dlatego ratowała się ucieczką i jednocześnie chciała odciągnąć większego drapieżnika od swoich młodych. Gepardy polegają na swojej niesamowitej szybkości, gdyż potrafią pobiec z prędkością grubo powyżej 100 km/h. Nie są jednak silne fizycznie, ich budowa anatomiczna sprawia, że ich kości pod wpływem silnego ścisku szczęk np. lamparta, łatwo by się połamały. Niestety, młody reks, którego zaatakował lampart, nie był w stanie uciec, był ciężko ranny. Po kilku minutach lampart zrezygnował z pogoni za samicą geparda i wrócił dokończyć dzieła. Sytuacja, którą udało się nagrać turystom, jest niezwykła, gdyż nie spotyka się często sytuację, w której dochodziłoby do wzajemnego ataku między drapieżnymi kotami, żyjącymi blisko siebie w tym samym środowisku. Zawsze jest to ryzyko śmierci dla atakującego lub broniącego się. Taki atak może wiązać się np. z dużą desperacją, z uwagi na brak zwierzyny do upolowania. Wtedy oczy kierują się nawet na inne drapieżniki z tej samej rodziny.