Okradał swe ofiary metodą "na misia"
Piotr J. działał zawsze w podobny sposób - wylewnie witał się ze swoimi ofiarami na ulicy, po czym stwierdzał, że się pomylił. Wykorzystując zaskoczenie, wyciągał z kieszeni pokrzywdzonych wartościowe przedmioty. Mężczyzna ma już na swoim koncie kilkanaście takich przestępstw. Tym razem 44-latkowi zostały przedstawione dwa zarzuty za kradzież i jeden za usiłowanie kradzieży.