WAŻNE
TERAZ

Trump zdecydował ws. Hiszpanii. USA zerwą całkowicie handel

pomorze (strona 2 z 26)

Ponure znalezisko w Gdyni. Odkopali ludzkie kości
WIDEO

Ponure znalezisko w Gdyni. Odkopali ludzkie kości

Tajemnicze znalezisko na terenie Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. W trakcie prac ziemnych operator koparki zauważył w ziemi ludzkie kości. Po szczegółowym zbadaniu miejsca odkrycia odnaleziono jeszcze hełm wojskowy, a także dwie czaszki i trzy kości prawej nogi. Oprócz tego natrafiono też na fragment niemieckiej skrzynki amunicyjnej z 1942 r. Muzeum w Gdyni udostępniło zdjęcia z efektów prac wykopaliskowych i okazało się, że znaleziony hełm pochodzi z kampanii wrześniowej. Co prawda jest pęknięty, dlatego zdaniem gdyńskich badaczy nosi on ślady uszkodzenia od odłamków. - Hełm jest pęknięty i nosi ślady uszkodzenia od odłamków. To polski hełm wzór 31 w wersji dla obrony przeciwlotniczej, bo jest pomalowany na szaro. Wyjaśni się to po przeprowadzeniu konserwacji, ale obstawiam, że został wyprodukowany w Hucie Ludwików. Niewykluczone, że zostanie on dołączony do naszej ekspozycji poświęconej obronie Wybrzeża w 1939 – informuje dla portalu Zawsze Pomorze, Piotr Czerepak pracownik MMW w Gdyni. Jak twierdzą władze muzeum, na tym terenie nie dochodziło do walk w trakcie II wojny światowej. Z tego powodu powstała teoria, że ludzkie szczątki i hełm zostały przywiezione przez jedną z ciężarówek, gdy w tym miejscu przed powstaniem MMW, marynarze nawozili ziemię z różnych miejsc w Gdyni na polecenie admirała Marynarki Wojennej Ludwika Janczyszyna. Akcja nawożenia ziemi miała miejsce w 1969 roku. Przywieziono wtedy około 150 ciężarówek, głównie z Oksywia.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Wykrywacz zapikał w błocie. Archeologiczna perła w Kamieniu Pomorskim
WIDEO

Wykrywacz zapikał w błocie. Archeologiczna perła w Kamieniu Pomorskim

Eksperci nazwali to "archeologiczną perłą". W Kamieniu Pomorskim przy ul. Wilków Morskich odnaleziono kolejny bezcenny artefakt. Do spektakularnego odkrycia doszło w trakcie prac ziemnych. Na średniowieczną muszlę św. Jakuba z Santiago de Compostella natrafił Adrian Jacuniak ze Stowarzyszenia im. św. Korduli w Kamieniu Pomorskim. O odkryciu "pamiątki pielgrzyma" poinformowało Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, udostępniając zdjęcia. Zabytek z okresu XIII-XV wieku został znaleziony na głębokości ok. 60 cm od obecnego poziomu ulicy. Wystarczyło kilka kroków z wykrywaczem metali, który zaczął pikać. Prawdopodobnie pamiątka ze średniowiecznej pielgrzymki umieszczona była w metalowej skrzynce, która po tak długim czasie uległa zniszczeniu. Muszla ma kształt wydłużonego wachlarza z charakterystycznymi rowkami zbiegającymi się u nasady. Rowki symbolizują drogi, które ze wszystkich stron zmierzają w kierunku Composteli w Hiszpanii. Zabytek o wymiarach 12 cm na 12 cm posiada również trzy otwory. Służyły one do przeciągania przez nie rzemienia, który mocowany był do kapelusza, płaszcza lub sakiewki pielgrzyma powracającego z Santiago de Composteli. To drugie tego typu odkrycie na Pomorzu Zachodnim, wcześniej na podobny okaz natrafiono podczas wykopalisk w Kołobrzegu. Jak podkreśliło Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej, muszla była w średniowieczu dowodem na odbycie pielgrzymki. Była niczym chroniący amulet. Stawała się nawet relikwią dla osoby, która była w jej posiadaniu. To kolejne odkrycie w ciągu tygodnia w zabłoconej uliczce Kamienia Pomorskiego. Kilka dni temu badacze chwalili się odkryciem średniowiecznej papieskiej bulli.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Barbarzyński czyn Krzyżaków. Polacy nie spodziewali się tego
WIDEO

Barbarzyński czyn Krzyżaków. Polacy nie spodziewali się tego

W 1308 roku wojska brandenburskie zaatakowały Pomorze. Cały artykuł przeczytasz na portalu wielkahistoria.pl. Od dwóch lat Pomorze było pod panowaniem Łokietka. Nie był on w stanie wysłać posiłków do oblężonego Gdańska. Książęcy namiestnik Bogusza poprosił więc o pomoc Krzyżaków. Jak podaje portal wielkahistoria.pl, ta decyzja okazała się dla Polaków zgubna, doprowadzając do rzezi Gdańska. Gdański gród w obliczu nieustających ataków prosił o pomoc Krzyżaków, którzy mieli przejąć i bronić jego części. Z pomocą Krzyżaków Polakom udało się odeprzeć Brandenburczyków, jednak nastroje sojuszników pogorszyły się. Zakon szybko uświadomił sobie, jak słaba musi być Polska, która udostępniła swój najważniejszy gród Pomorza. Niesprowokowani Krzyżacy uderzyli więc, przekraczając mury po kilku dniach walk w listopadzie 1308 roku. Rozpętano rzeź, która miała dwa cele - pozbycie się zwolenników Łokietka i wywołanie strachu na całym Pomorzu. Jak opisał Długosz: "wszystek lud mordują różnymi sposobami. Nie przepuszczają nikomu z Polaków". Kronikarz napisał o "nieludzkiej rzezi, gwałtach i okrucieństwach" wobec bezbronnych Gdańszczan. W korespondencji zakonników papieża padła liczba 9 tys. zabitych. Według historyków było to minimum kilkaset osób. Wieść o barbarzyństwie Krzyżaków szybko rozniosła się po Pomorzu Wschodnim, paraliżując wolę walki.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski