Trwa ładowanie...
d4ef8l0

Tą maszyną studenci Politechniki Warszawskiej odkryli żyłę złota. Kebab z automatu

Zaczęło się od pytania co może zjeść student, żeby było smacznie i tanio. Potem do pracy zatrudniono umysły dwóch kół naukowych Politechniki Warszawskiej. Po dwóch latach prac projektowych powstała pierwsza w Polsce, innowacyjna, maszyna sprzedająca cieplutkie i smakowite kebaby.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Musieli biegać po jedzenie do baru, aż wreszcie sami stworzyli kebabowy automat.
Musieli biegać po jedzenie do baru, aż wreszcie sami stworzyli kebabowy automat. (WP.PL, Fot: Szymon Skrzypiec / Ventro.pl)
d4ef8l0

- Od momentu premiery maszyna jest tak oblegana, że praktycznie nie ma spokoju. Testy utwierdziły nas w przekonaniu, że to może być początek świetnego biznesu - mówi WP Szymon Skrzypiec, koordynator projektu Kebs&Go. Od kilku dni na Politechnice Warszawskiej furorę wśród studentów robi maszyna sprzedająca gorące kebaby. W dodatku to ich własne autorskie dzieło, rozwiązujące podstawowy problem studenta.

Co znajduje się w konserwach turystycznych?

Jak wyżywić studenta

Potrzeba matką wynalazku - znacie to powiedzenie? Tak też było w tym przypadku. - Studenci Wydziału Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej nie mają własnego bufetu. Kebab to najpopularniejsze danie studenta. Od lat praktykowano, że do wybranych barów studenci wysyłali kogoś po kebaby. A to przyniósł nie taki jak trzeba, to znów jedzenie było zimne. Postanowiliśmy rozwiązać ten problem - opowiada Szymon Skrzypiec. Ten absolwent Politechniki Warszawskiej i menedżer studenckich inkubatorów przedsiębiorczości rzucił pomysł, aby zaprojektować automat, który mógłby sprzedawać gorące kebaby bezpośrednio na uczelni. Zmobilizowały się dwa koła naukowe z politechniki: Maszyn Roboczych oraz Automatyki Przemysłowej. W ciągu dwóch lat studenci stworzyli własną maszynę. Potrzebne podzespoły zostały zakupione z prywatnych środków inżynierów.

Potrzeba matką wynalazku. WP.PL
Podziel się

Działa to tak: maszyna jest codziennie zasilana kanapkami przygotowywanymi w jednej z warszawskich restauracji. Schłodzone w zasobniku maszyny produkty czekają na głodnego. Do wyboru są cztery rodzaje kebabów, dwa rodzaje mięsa i dwa sosy. Wybrany produkt trafia na grilla po czym ląduje opakowany w okienku. Kosztuje 10 złotych, czyli tyle, ile wynosi średnia cena rynkowa przekąski, oferowanej przez okoliczne bary.

d4ef8l0

- Innowacja polega na tym, że nie jest to prymitywna mikrofala. Stopień skomplikowania maszyny daleko przewyższa podobne automaty sprzedające kanapki, napoje czy batony. Całość udało się jednak zmieścić w zgrabnym urządzeniu - mówi dalej Skrzypiec. Tylko tyle szczegółów technicznych zgadza się zdradzić, ponieważ Kebs&Go jest w trakcie rejestrowania patentu. Kiedy się to stanie twórca zapowiada start ogólnopolskiego projektu - takie maszyny mogłoby stanąć, na lotniskach, dworcach, biurach, wszędzie tam, gdzie spacerują tysiące głodnych klientów.

Automat wyręczy "Pana kanapkę"

Podobne rozwiązanie - automat z grillowanymi kanapkami - oferuje już firma Foodus Tobiasza Atraszkiewicza. Również ona planuje uruchomienie ogólnopolskiej sieci kanapkowych automatów. Ten przedsiębiorca przetestował biznes na kilkunastu maszynach ustawionych w Poznaniu. Teraz szacuje, że inwestycja rzędu 40-50 tys. w jedno urządzenie zwraca się już po roku.

O tym, że nowe patenty na fast food mogą zmienić się w rzekę pieniędzy świadczy choćby historia krakowskiego restauratora Jana Kościuszki. Już 7 lat temu zastanawiał się nad tym, jakim produktem może przebić królujące na każdej stacji benzynowej hot-dogi. Opracował własne rozwiązanie podgrzewania pierogów, niewymagające użycia garnka i gotującej się wody. Kiedy powstał patent, kontrakt z Kościuszką podpisał Lotos. Umowa opiewała na 3,5 mln złotych rocznie. Na stacjach tej firmy, do dziś możecie pożywić się kubełkiem gorących staropolskich pierogów i to podlanych masełkiem.

d4ef8l0

Podziel się opinią

Share

d4ef8l0

d4ef8l0
Więcej tematów