WP

Strajk nauczycieli 2019. Ryszard Proksa wkurzył związkowców z "Solidarności". "Cios w plecy"

Strajk nauczycieli trwa. Rozmowy ostatniej szansy prowadzone były w niedzielę do późnych godzin nocnych. Ostatecznie porozumienie z rządem podpisała jedynie "Solidarność". Ten ruch Ryszarda Proksy, szefa oświatowej "S", rozwścieczył nauczycieli, którzy mają jeszcze w szufladach legitymację "Solidarności". Mimo porozumienia strajkują. Część wypisuje się ze związku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ryszard Proksa ("Solidarność") i Beata Szydło w Centrum Dialogu Społecznego.
Ryszard Proksa ("Solidarność") i Beata Szydło w Centrum Dialogu Społecznego. (PAP, Fot: Paweł Supernak)
WP

Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność", jako jedyny podpisał w niedzielę późnym wieczorem porozumienie z rządem PiS w sprawie podwyżek dla nauczycieli. Decyzję tę nazwał "sukcesem".

W porozumieniu rząd deklaruje dodatkowe 0,65 mld zł na podwyżki dla nauczycieli, by wyniosły one łącznie od września 2019 r. 9,6 proc. w stosunku do stycznia 2019 r. W dokumencie jest również zapis o skróceniu stażu nauczyciela stażysty do 9 miesięcy.

WP

CZYTAJ TEŻ: Strajk nauczycieli 2019. Beata Szydło: "Zakończyliśmy dzisiejsze rozmowy. To sukces"

Strajk nauczycieli również ze związkowcami z "Solidarności"

"Sukcesem" nie nazywają porozumienia nauczyciele. Szczególnie ci, którzy należą do "Solidarności". - Jesteśmy zirytowani. Nasza Komisja Międzyzakładowa Pracowników Oświaty i Wychowania miała inne postulaty i nadal jesteśmy w sporach zbiorowych - mówi WP nauczycielka z Kwidzyna. I dodaje: - Dziś wszystkie koła na terenie Kwidzyna strajkują razem z ZNP.

- Nie ma naszej zgody na takie działanie Sekcji Krajowej. Chcemy odwołania Ryszarda Proksy. Jeśli to nie nastąpi, wiele osób się wypisze, w tym ja - dodaje.

- Irytacja to mało powiedziane. To był układ z rządem - mówi WP nauczycielka z Katowic, która należy do nauczycielskiej "Solidarności". Mimo podpisanego przez związek porozumienia - strajkuje.

WP

- "Solidarność" strajkuje. Pan Ryszard Proksa nie podpisał porozumienia w imieniu "S", a w imieniu swoim. Z ogromnej części Polski były wysyłane do niego pisma, że my nie zgadzamy się na podpisanie takiego porozumienia. Były apele, ale jak widać nieskuteczne. Ja się pod tym nie podpisuję. I z tego, co wiem, nikt się nie godzi z tą decyzją. Nie spodziewaliśmy się tego - mówi WP Iwona Puchalska, przewodnicząca koła "Solidarności" przy Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących w Gdańsku. I dodaje, że w całym Gdańsku "S" nie strajkuje tylko w dwóch szkołach.

"Wszyscy jesteśmy wściekli" - mówią członkowie "Solidarności"

Inna nauczycielka z Gdańska, która chce pozostać anonimowa, mówi WP: - Do "Solidarności" wstąpiłam kilka lat temu za namową koleżanki. Do wczoraj członkostwo dawało mi w sumie niewiele, ale czasem się przydawało. Kiedy jednak w nocy przeczytałam o złamaniu strajku przez "Solidarność", z wściekłości nie mogłam zasnąć i od razu, razem z koleżankami, postanowiłyśmy działać.

Archiwum prywatne
Podziel się

- Podpis Proksy pod porozumieniem był jak cios w plecy dla mnie i innych nauczycieli z mojej szkoły będących członkami "Solidarności" - wyznaje nauczycielka. - Wszyscy jesteśmy wściekli i razem występujemy ze związku - dodaje. Część z nich od razu dołączyła do ZNP, o czym, jak wyznaje, "nigdy byśmy nie pomyśleli jeszcze kilka miesięcy temu".

WP

Pani Justyna z Bytowa, która już w marcu zrezygnowała z członkostwa w nauczycielskiej "S" mówi nam - Dziś strajkują wszyscy. Od rana masowo wypisują się z "Solidarności, a wstępują do ZNP.

Rezygnowali przez Dudę, teraz - przez Proksę

Jak pisaliśmy w Wirtualnej Polsce, nauczyciele z oświatowej "Solidarności" już w marcu zaczęli składać legitymacje związkowe. Wówczas irytacja skierowana była głównie na Piotra Dudę, który od początku nie chciał współpracować ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Jeszcze zanim rozpoczęły się negocjacje związkowców z rządem zapowiedział, że "nie usiądzie do stolika z ZNP".

Oznacza to, że lista wrogów nauczycieli z "S" wydłużyła się. Na jej czele jest teraz Ryszard Proksa.

WP

"Nie należę do PiS"

Ryszard Proksa jest radnym Prawa i Sprawiedliwości. Przewodniczący oświatowej "S" w wyborach samorządowych do powiatu w Ostrowcu Świętokrzyskim wystartował z list Prawa i Sprawiedliwości. Jednak, jak sam zarzeka, to nie ma żadnego znaczenia.

- Nie należę do Prawa i Sprawiedliwości - podkreślał Ryszard Proksa w rozmowie z money.pl. - Radnym jestem od pierwszej kadencji samorządów, kiedy jeszcze PiS-u nawet nie było. Nie wiem czemu teraz przypina mi się polityczną łatkę. Przez 4 kadencje stratowałem z list prawicy, bo takie listy były. Teraz po prawej stronie była tylko jedna lista, ale podkreślam, nie jestem członkiem PiS-u - tłumaczył.

Nauczyciele w poniedziałek rozpoczęli bezterminowy strajk w oświacie. Organizatorem strajku jest ZNP. Strajkują jednak wszyscy, także niezrzeszeni oraz ci, którzy należą do "Solidarności".

WP

CZYTAJ TEŻ: Strajk nauczycieli. W oświatowej "S" chcą strajkować. Nawet jeśli ich szef podpisze porozumienie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP