Trwa ładowanie...
d1nd74q

Sojusz Rosji i talibów przeciwko Państwu Islamskiemu? Rosyjski dyplomata w Afganistanie przyznaje, że istnieją "kanały wymiany informacji"

• Rosja podjęła współpracę wywiadowczą z talibami
• Chodzi o wymianę informacji o Państwie Islamskim
• ISIS jest obecne w Afganistanie i szybko wypowiedziało wojnę talibom
• Państwo Islamskie zakłada ekspansję, talibowie ograniczają się do Afganistanu
• Rosja obawia się ekspansji dżihadu na Kaukazie i w Azji Centralnej
• Talibowie są ważną siłą w Afganistanie, kontrolują 1/3 terytorium
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zdjęcie archiwalne: afgańscy talibowie
Zdjęcie archiwalne: afgańscy talibowie (AFP)
d1nd74q

Mawia się, że nic tak nie łączy, jak wspólny wróg i w przypadku tej współpracy ta maksyma znajduje pełne potwierdzenie. W grudniu ubiegłego roku na jaw wyszło, że Rosjanie podjęli współpracę ze swoimi dawnymi wrogami, z którymi toczyli wyniszczającą wojnę w latach 1979-1989. Afgańscy talibowie, bo o nich mowa, wywodzą się z niegdysiejszych mudżahedinów, którzy odesłali na tamten świat około 15 tys. radzieckich żołnierzy. Teraz w obliczu wspólnego wroga - Państwa Islamskiego - obie strony połączyły swoje siły, a przynajmniej tak wynika z medialnych doniesień. Na razie mowa jest wyłącznie o współpracy na gruncie współpracy wywiadowczej, której pierwsze nici, według różnych źródeł, zostały zaciągnięte być może jeszcze w 2013 roku.

Tomasz Otłowski, ekspert ds. terroryzmu i Bliskiego Wschodu zaznacza w rozmowie z WP, że takie doniesienia powinno się traktować z najwyższą ostrożnością. - Do tego typu informacji trzeba podchodzić sceptycznie, bo mnóstwo jest informacji, które są wrzutkami, szerzącymi chaos informacyjny - mówi, podkreślając jednak, że kontaktów z talibami nie można wykluczyć. - Szczególnie tych na poziomie taktycznym i operacyjnym, dotyczących konkretnych spraw - dodaje.

Interes Rosji

d1nd74q

Zamir Kabułow, specjalny wysłannik Kremla w Afganistanie, który w latach 90. miał okazję negocjować z mułłą Omarem po porwaniu przez talibów samolotu z rosyjskimi pasażerami, twierdzi, że kluczem do porozumienia jest fakt, iż talibowie nie uznają kalifa w Abu Bakrze al-Bagdadim. - Interesy talibów obiektywnie zbiegają się z naszymi - mówił i dodawał, że faktycznie istnieją "kanały wymiany informacji". Kabułow uchodzi za rosyjski autorytet w kontaktach z talibami. W czasie wojny z mudżahedinami był najwyżej postawionym radzieckim przedstawicielem wywiadu pod Hindukuszem. - Zna talibów na wylot, zna ich rodziny - opisywał na łamach serwisu The Independent anonimowy przedstawiciel wywiadu afgańskiego.

W Rosji żywa jest obawa o islamistach z Kaukazu i byłych radzieckich republik Azji Centralnej, którzy potencjalnie mogliby zasilić szeregi Państwa Islamskiego, zdobyć doświadczenie na frontach w Syrii i Iraku, po czym wrócić do domów z nowym, dżihadystycznym know-how. A droga powrotna do domu mogłaby wieść właśnie przez Afganistan, który jest dogodnym punktem zbornym dla dżihadystów z Uzbekistanu, Tadżykistanu czy dla chińskich Ujgurów.

Poza tym w granicach samej Rosji mieszka około 16 mln muzułmanów, z czego zdecydowana większość to sunnici, a ok. 5 proc. wyznaje nurty wahabickie lub salafickie, z których z reguły rekrutują się bojownicy ISIS. Obawy Moskwy wzrosły jeszcze bardziej po bezpośrednim zaangażowaniu się w wojnę w Syrii, gdzie jedną ze stron jest Państwo Islamskie. Dziś szacuje się, że około 2,5 tys. "ochotników" z Kaukazu przyłączyło się do ISIS, a kolejnych 5-7 tys. napłynęło z Rosji i państw Azji Centralnej.

- Talibowie są istotną siłą w Afganistanie, również polityczną, kontrolują 1/3 terytorium kraju i mają szansę na zdobycie większego obszaru, a w przyszłości na odgrywanie większej politycznej roli. Logiczne jest, że w kontekście czysto afgańskim, Rosja chce zdobyć kontakty i zyskać "punkty zaczepienia". Podejrzewam, że podobnie postępuje nie tylko Moskwa, ale też Waszyngton i inni ważni gracze - mówi Tomasz Otłowski.

d1nd74q

Z kolei zdaniem magazynu "Foreign Affairs", rosyjski zwrot ku talibom może być podyktowany ograniczonymi możliwościami wywiadowczymi w Afganistanie. "Rosja nie ma złożonej sieci ludzkiego i technicznego wywiadu oraz obserwacji" i dlatego zwraca się do lokalnych bojowników. Jednak zdaniem Otłowskiego, Moskwa ma dużo lepszy instrument wywiadowczy niż niepewni talibowie. - Rosja ma w regionie znacznie lepsze dojścia informacyjne. Mam tu na myśli reaktywowany Sojusz Północny, w którego skład wchodzą ugrupowania o narodowościach afgańskich, a także Tadżycy i Uzbecy. Rosjanie mają tam tradycyjne wpływy, choćby przez sam fakt, że te same narodowości żyją po drugiej stronie Amu-darii, czy republikach byłego Związku Radzickiego, gdzie posłuch wobec Rosji jest niekwestionowany, szczególnie w sferze bezpieczeństwa - ocenia ekspert.

Interes talibów

Dla talibów podstawowym zagrożeniem jest tzw. wilajet Chorosan, czyli jednostka administracyjna Państwa Islamskiego, która rości sobie prawa do ziem rozciągających się w Afganistanie, Pakistanie i Iranie. Starcie nurtów islamistycznych zaczęło się w styczniu 2015 roku, gdy ISIS oficjalnie przyznało się do obecności pod Hindukuszem. Dodatkowym paliwem jest protekcja talibów nad Al-Kaidą, z którą skonfliktowane jest Państwo Islamskie

Wielu z członków regionalnej komórki ISIS wywodzi się z ruchu talibów, rekrutacja jest tym łatwiejsza, że Państwo Islamskie wypłaca swoim bojownikom 2-3 razy większy żołd niż talibowie (nawet równowartość 500 dol.). Chorosan szczyci się dziś obecnością w 25 z 34 afgańskich prowincji, prowadzi także propagandową rozgłośnię radiową. - Państwo Islamskie działa w Afganistanie agresywnie, choć bardziej jest to agresja medialna i propagandowa, a nie stricte militarna czy polityczna - ocenia Tomasz Otłowski. Niedawno Państwo Islamskie dokładnie wyłożyło ideologiczne różnice, które wytyczają kolizyjny kurs z talibami.

d1nd74q

Ścisłe oszacowanie sił ISIS pod Hindukuszem nie jest możliwe, szczególnie, że lokalni liderzy mają tendencję do wyolbrzymiania swoich osiągnięć i potęgi. W grudniu ubiegłego roku gen. John Campbell, dowódca międzynarodowej szkoleniowo-doradczej misji "Resolute Support", która obecnie jest realizowana w Afganistanie, oceniał, że Chorosan liczy od 1 do 3 tys. bojowników. Zaznaczył przy tym, że jeśli problem nie zostanie zaadresowany, to szeregi dżihadystów będą rosły.

Talibowie już od jakiegoś czasu nie wykluczali współpracy z Rosją, argumentując, że skoro prowadzą negocjacje z Zachodem, to tym bardziej mogliby układać się z "północnym sąsiadem Afganistanu". Były lokalny lider talibów i członek rady wojskowej, mówił anonimowo w rozmowie z serwisem The Daily Beast, że "nie można wykluczyć dalszej współpracy, która zależy od scenariusza na Bliskim Wschodzie". Miał tu na myśli finał moskiewskiej interwencji w Syrii, po której ewentualnym sukcesie talibowie mogliby dążyć do ściślejszych kontaktów z Rosją. Przywódca podkreślił też, że globalna polityka USA i zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego to dwa ważne czynniki, które zbliżają Rosję i talibów.

Zdaniem Tomasza Otłowskiego takie słowa nie padają przypadkowo. - Talibowie mają wyraźny interes w pogłębianiu relacji, bo to byłaby wyraźna legitymacja ze strony państwa, które jest zaangażowane politycznie i strategicznie w sytuację w Afganistanie - mówi ekspert.

Komplikacje

Jednak współpraca Moskwy z talibami może być nie w smak rządowi w Kabulu, z którym Rosja robi interesy. Wspomniany już Zamir Kabułow twierdzi, że broń i amunicja z Rosji dla afgańskich policjantów są ważnym "elementem normalizującym sytuację w Afganistanie", jako przykład podaje styczniową dostawę 10 tys. sztuk karabinów AK-47 z zapasowymi magazynkami.

d1nd74q

Współpraca z talibami może okazać się na dłuższą metę nie do pogodzenia z władzami Afganistanu i kremlowskimi deklaracjami o potrzebie zwalczania terroryzmu. Tomasz Otłowski zaznacza, że sam afgański rząd jest podzielony. - W władzach sytuacja jest niestabilna - jedni chcą, inni nie chcą rozmawiać z talibami. Dochodzi tam do wzajemnych tarć. Sytuację po swojemu rozgrywa Rosja i USA, a dochodzą do tego jeszcze Iran, Pakistan i Indie. Batalia toczy się na wielu płaszczyznach i bardziej w tym aspekcie widziałbym ewentualną współpracę Rosji z talibami, a nie w walce z Państwem Islamskim - mówi ekspert, dodając, że w tak złożonej sytuacji warto tworzyć "pasy transmisyjne" dla różnych stron.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że niewiele wiadomo o szczegółach tej współpracy. Nie jest jasne, z którymi grupami talibów Moskwa utrzymuje kontakt. Wiadomo, że dane są wymieniane przez pośredników w Tadżykistanie, gdzie FSB żyje w komitywie z tamtejszymi służbami. Przy okazji wypłynięcia tej informacji zaczęły pojawiać się sensacyjne oskarżenia o dozbrajaniu afgańskich bojowników przez Rosję, czemu Kreml zaprzeczył.

d1nd74q

Podziel się opinią

Share

d1nd74q

d1nd74q
Więcej tematów