Trwa ładowanie...
d1jkiwk

Śmiertelnie niebezpieczny wirus. Do Polski wrócili studenci z Chin. Jeden zostaje w szpitalu

Nowy wirus zbiera śmiertelne żniwo. Zginęło już 80 osób, a wciąż nie wiadomo, jakie jest źródło zakażenia. Główny Inspektorat Sanitarny wydał nowy komunikat dla podróżnych. Tymczasem jeden ze studentów, który wrócił z chińskiego Wuhan do Polski, musi pozostać w szpitalu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Najnowsze badania wykazały, że źródłem wirusa mogą być węże.
Najnowsze badania wykazały, że źródłem wirusa mogą być węże. (East News)
d1jkiwk

Już 80 osób nie żyje, a ponad 2,7 tys. jest zarażonych w związku z wirusem z Chin. Wirus przekroczył granice Chin. Wykryto go już w Tajlandii, Korei Południowej, Singapurze, USA i Arabii Saudyjskiej, a także w Wietnamie oraz Japonii. Wiadomo także, że dotarł do Europy. Minister zdrowia Francji Agnes Buzyn poinformowała, że u dwóch chorych stwierdzono zakażenie tym wirusem. Jeden z nich jest w szpitalu w Paryżu, drugi w Bordeaux.

Główny Inspektorat Sanitarny wydał komunikat dla osób, które wracają z regionów Azji Południowo-Wschodniej. "W ostatnich tygodniach w Azji Południowo-Wschodniej (Chiny, Tajlandia, Japonia, Korea Południowa, Tajwan) wystąpiły zachorowania z objawami wysokiej temperatury, tzn. powyżej 38 st., kaszlu, duszności i problemów z oddychaniem" - czytamy w komunikacie Głównego Inspektoratu Sanitarnego. GIS apeluje, by osoby, które zaobserwują u siebie te objawy, zgłosiły się do izby przyjęć szpitala.

GIS
d1jkiwk

W weekend do Polski wróciła z Chin część grupy studentów Politechniki Rzeszowskiej.

Jak informuje Polsat News, studenci do kraju wracali przez Pekin i dalej lotem z Dubaju. Tam byli badani. Kolejne badania odbyły się już na lotnisku Chopina w Warszawie. Wszyscy zostali skierowani profilaktycznie na obserwację w stołecznym Szpitalu Zakaźnym.

W niedzielę podjęto decyzję, że jeden z nich pozostanie na obserwacji dłużej. Miał on bowiem podwyższoną temperaturę.

Co wiemy o nowym wirusie?

Pierwsze przypadki zachorowań zarejestrowano pod koniec grudnia 2019 r. w dużym mieście Wuhan w południowych Chinach. Ze wstępnych wyników badań laboratoryjnych wynika, że "czynnikiem etiologicznym jest nowy koronawirus (2019-nCoV)". Pierwsze zachorowania powiązano z przebywaniem na targu ryb i owoców morza Seafood City w Wuhan, który został zamknięty w dniu 1 stycznia 2020 r.

d1jkiwk

Najnowsze badania wykazały, że źródłem wirusa mogą być węże - Niemrawiec prążkowany i kobra pospolita.

Chorobę wywołuje genetycznie nowy odzwierzęcy koronawirus, podobny do wirusów SARS i MERS.

"Koronawirusy to duża rodzina wirusów, z których niektóre powodują choroby układu oddechowego u ludzi, a inne krążą wśród zwierząt, w tym wielbłądów, kotów i nietoperzy. Czasami koronawirusy zwierząt mogą ewoluować i infekować ludzi, a następnie rozprzestrzeniać się między ludźmi, tak jak obserwowano to w przypadku zespołu ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS) i zespołu oddechowego na Bliskim Wschodzie (MERS)" - czytamy na stronie MPWIS.

Masz newsa, zdjęcie lub film? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Agent Tomek: "kłamałem pod presją". Politycy idą do sądu

d1jkiwk

Podziel się opinią

Share

d1jkiwk

d1jkiwk
Więcej tematów