Gigi – lat 24, okolice Opola, szczupła blondynka o zielonych oczach, wykształcenie średnie. Mężatka, jedno dziecko. Na mejla z prośbą o kilka wypowiedzi odpowiada bez wahania – ewenement, gdyż większość spośród kilkudziesięciu zagadniętych kobiet milczy. – Do założenia profilu skłoniła mnie ciekawość. Raczej nie szukam romansu, choć poznałam parę interesujących osób i kto wie... Na pewno czegoś w moim związku brakuje, skoro tutaj jestem – przyznaje. Spośród 600 mężatek, które odnajduję na sympatycznym portalu – to zaledwie pierwsze strony wyników wyszukiwania – Gigi można zaklasyfikować do kategorii soft. To szeroka grupa kobiet, które szukają przyjaźni, przygody. Jednoznacznie seksu poszukuje zaledwie kilkadziesiąt zamężnych użytkowniczek portalu. Wśród nich czarnowłosa, lekko puszysta 32-letnia Enriqueta. Wyższe wykształcenie, zawód: zarząd/dyrektor, bezdzietna. Profil zilustrowany odważnymi fotkami w białym żakieciku, odsłaniającym opalone ciało. Na opartej o nagie udo ręce złoty krążek. „Zapracowana,
zestresowana, potrzebująca nieustannie rozluźnienia”. Mejl z pytaniami o motywy założenia profilu, relacje z mężem i stosunek do zdrady pozostawia bez odpowiedzi. Większość mężczyzn formułuje swoje pragnienia niemal expressis verbis. Dobiegający czterdziestki Dodo w rubryce „kilka słów o sobie” pisze: „Szukam mężatki, która wie, czego oczekiwać od faceta”. Nie ukrywa, że interesuje go luźna znajomość i seks. 43-letni Man z Katowic, zawód: właściciel, cel pobytu na portalu ujmuje w trzech słowach: „konkretny dla konkretnej”. Jego sympatyczne słówka, które mają dopełniać portret randkowicza, dają się złożyć w prosty obrazek: seks, relaks, natura. 32-letniego Koguta z Wrocławia, ciemnego blondyna, specjalisty/wolny zawód, interesują „znajomości z mężatkami, które nie szukają drugiej połówki, tylko potrzebują więcej seksu, niż dostają”. Jego wymarzoną partnerką jest „wygłodniała i spragniona mężatka”. Nie brak propozycji sponsoringu, a latem można skorzystać z gorącej oferty wspólnego wyjazdu z partnerem „wolnym
w wakacje”. – Mężczyźni łatwo ulegają podnieceniu seksualnemu, ale często jest to przeżycie bardzo powierzchowne, niewiążące się z uczuciem, po prostu zaspokojenie fizjologicznej potrzeby. Kobiety w większości nie potrafią traktować seksu w podobny sposób i zazwyczaj angażują się również uczuciowo. To nie tylko kwestia różnic w strukturze mózgu obu płci, ale również wielowiekowych zwyczajów. Jednak to podejście zmienia się wraz z przemianami społecznymi – ocenia Zbigniew Liber. Potwierdzają to statystyki, które mówią, że zdradza 30-50% mężczyzn i 20-40% kobiet. I to właśnie ten drugi wskaźnik w ostatnich latach znacząco się podniósł. Coraz bardziej niezależne kobiety nie stronią od przygodnych romansów, które są sposobem na poszukiwanie partnera lub po prostu pomagają odreagowywać stresy i monotonię codzienności. – Nie jesteśmy stworzeni do jednej, trwałej miłości na całe życie, a małżeństwo jest kwestią umowy społecznej i zawsze było silnie skorelowane z religią oraz kwestiami majątkowymi. Z biologicznego
punktu widzenia kobiety są poliandryczne, a mężczyźni poligeniczni, natomiast zdarzające się w stałych związkach zdrady to, w jakimś stopniu, naturalna konsekwencja takiego stanu rzeczy. Co nie zmienia faktu, że często sami pracujemy na skok w bok partnera, zaniedbując jego potrzeby i nie dbając o własną atrakcyjność – dodaje dr Liber.