Skandal na pogrzebie. Ksiądz zamknął kaplicę

Proboszcz parafii w Gowidlinie (woj. pomorskie) odmówił udostępnienia kaplicy rodzinie zmarłego parafianina. Stwierdził, że nieboszczyk nie chodził do kościoła i nie przyjmował kolędy. Bliscy modlili się więc przy otwartej trumnie przed cmentarzem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rodzina modliła się nad trumną przed cmentarzem
Rodzina modliła się nad trumną przed cmentarzem (iStock.com)
WP

Otwarta trumna i modlący się przy niej ludzie. Taki widok można było zobaczyć w sobotę rano na cmentarzu w Gowidlinie - donosi expresskaszubski.pl. Rodzina zmarłego jest zbulwersowana, bo probosz Leszek Knut odmówił udostępnienia im kaplicy, w której chcieli się pomodlić przy trumnie ich wujka. Ksiądz miał stwierdzić, że nieboszczyk nie chodził do kościoła ani nie przyjmował kolędy. Zgodził się tylko na pochowanie zmarłego.

Modlitwa pod gołym niebem

Jak twierdzi rodzina, ich wujek był przed śmiercią bardzo schorowany i nie mógł się samodzielnie poruszać. Jego bliscy są zszokowani zachowaniem księdza i uważają, że odmówił im godnego pożegania ze swoim krewnym. - Kim jest ksiądz proboszcz, żeby osądzać ludzi i tak ich traktować? - pytają rozgoryczeni.

WP

Ksiądz nie chciał odpowiedzieć dziennikarzom na pytanie, dlaczego zamknął kaplicę, a rodzina modli się nad otwartą trumną pod gołym niebem.

Rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Pelplinie, ks. Ireneusz Smagliński, zapewnił dziennikarzy, że sprawa konfliktowego proboszcza jest znana kurii i biskup podejmuje działania, które mają rozwiązać ten problem.

WP

Źródło: expresskaszubski.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP