Córka Jacka pisała, żeby uciekali bo ich zabije. Rodzina zabrała głos

- Córka Jacka pisała do Justyny, żeby uciekali, bo Jacek ich zabije - powiedziała w programie "Uwaga" na antenie TVN Iwona, siostra zamordowanej przez Jacka Jaworka kobiety. W lipcu 2021 roku Jaworek zabił troje członków swojej rodziny w Borowcach. Od tego czasu pozostawał nieuchwytny. Do lipca tego roku, kiedy w Dąbrowie Zielonej w woj. śląskim znaleziono ciało mężczyzny, z raną postrzałową głowy.

 Siostra zamordowanej przez Jaworka Justyny zabrała głos
Źródło zdjęć: © Uwaga! TVN
Katarzyna Staszko

- Jacka najbardziej bała się jego córka. Pisała do Justyny: 'uciekajcie, on was zabije - mówi na antenie TVN siostra Justyny Jaworek, kobiety zamordowanej przez Jacka Jaworka.

Siostra zabitej Justyny, Iwona, wraz z mężem Ireneuszem wychowuje Dzianniego, syna zamordowanego małżeństwa.

Po raz pierwszy rodzina zmarłej tragicznie kobiety zabrała głos.

Rodzina ofiar Jacka Jaworka przerywa milczenie

- Kiedyś podczas oglądania filmu ponoć powiedział, że gdyby on kogoś zastrzelił to zrobiłby to tak, że potem nikt by go nie znalazł. A rodzina czułaby jego oddech na plecach - wspominają.

Jak dodają, tak mówiła im córka Jaworka, która swojego ojca "bała się najbardziej". - Ona naprawdę pisała do Justyny, żeby uciekali, bo Jacek ich zabije - zaznacza Iwona.

Do tej pory - ze względu na dobro będącego pod ich opieką chłopca - małżeństwo milczało. Jednak w związku z okolicznościami, w jakich znaleziono ciało Jacka Jaworka postanowili przerwać milczenie.

Dzięki nagraniom z monitoringu udało się odtworzyć trasę, którą szedł. Tak śledczy dotarli do domu Teresy D. - chrzestnej zabójcy. Kobieta została zatrzymana, a 9 sierpnia zdecydowano o tymczasowym areszcie dla niej. 74-latce zarzuca się udzielenie pomocy osobie poszukiwanej i utrudnianie postępowania.

- Myśleliśmy, że ta najbliższa rodzina została sprawdzona, że on nie mógł się tu ukrywać. Jak to ciocia, chrzestna, mieszkanka Dąbrowy... Czemu nikt tam nie zajrzał? - mówi Iwona. I podkreśla, że od prokuratury wie, iż śledczy nie skontrolowali najbliższych krewnych Jacka Jaworka.

- Z prasy się dowiedziałam, że jedyna ciocia, jaką znamy ze spotkań na cmentarzu, która zawsze rozmawiała z Dziannim, że to ona go ukrywała - dodaje.

Ciało Jaworka odnaleziono 19 lipca w miejscowości Dąbrowa Zielona. Wiele wskazuje na to, że popełnił samobójstwo. Wcześniej prawdopodobnie odwiedził grób swoich ofiar.

- To jedyna dobra wiadomość, że my wiemy, że jego już nie ma. Ale chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego ktoś mu pomagał. Czy chodziło o litość czy może o pieniądze? - pyta.

Ukrywała Jaworka przez trzy lata? Wszystkie tropy na to wskazują

Przypomnijmy, że 7 sierpnia policjanci z Częstochowy przeszukali kilka nieruchomości na terenie Dąbrowy Zielonej, co do których istniało podejrzenie, że mógł się tam ukrywać Jacek Jaworek. W jednym z lokali ujawnili przedmioty świadczące o tym, że mężczyzna tam przebywał.

Śledczy nie wykluczają, że po zabójstwie w Borowcach Jaworek, niemal od razu udał się do chrzestnej. Teresa D. nie była nawet w kręgu zainteresowania prokuratury i policji.

Kobieta przekonuje, że udzieliła zabójcy schronienia jedynie w ostatnich dniach jego życia. Według śledczych, wyjaśnienia te są sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym.

Makabryczna zbrodnia w Borowcach

W lipcu 2021 roku w miejscowości Borowce pod Częstochową doszło do potrójnego morderstwa, które wstrząsnęło całą Polską. Jacek Jaworek jest podejrzany o zastrzelenie swojego brata Janusza, jego żony Justyny oraz ich 17-letniego syna Jakuba. Ta tragedia rozegrała się na oczach 13-letniego chłopca, syna zamordowanych, który zdołał uciec i wezwać pomoc.

Jaworek, po dokonaniu zbrodni, uciekł z miejsca zdarzenia, co wzbudziło powszechny strach i niepewność w okolicy. Mieszkańcy Borowców i okolicznych miejscowości żyli w ciągłym strachu, że Jaworek może powrócić i ponownie zaatakować. Policja wszczęła intensywne poszukiwania, które obejmowały przeszukiwanie lasów, domów i innych potencjalnych kryjówek.

Źródło: TVN/WP

Wybrane dla Ciebie
Pijany wypadek na drodze. Sprawcą wójt miejscowości?
Pijany wypadek na drodze. Sprawcą wójt miejscowości?
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"
Budanow zastąpi Jermaka. Zmiana w zespole prowadzącym rozmowy pokojowe
Budanow zastąpi Jermaka. Zmiana w zespole prowadzącym rozmowy pokojowe
Media: Polska jako gospodarczy cud Europy
Media: Polska jako gospodarczy cud Europy
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Wyrok za zabójstwo w Myszyńcu. Ciało ukryte było w lesie
Wyrok za zabójstwo w Myszyńcu. Ciało ukryte było w lesie
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"