placeholder_12585b
placeholder_12585b
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Setki osób protestowały w Ajaccio, ignorując zakaz manifestacji

• Demonstracje w stolicy Korsyki Ajaccio mimo zakazu policyjnego
• Hasła manifestantów: "Walczymy z szumowinami, a nie z Arabami!", "Nie jesteśmy zbirami, nie jesteśmy rasistami!"
• Atak na salę modlitw muzułmanów w odwecie za atak na policjantów i strażaków wezwanych do pożaru
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
placeholder_12585b

Setki osób demonstrowały w niedzielę w stolicy Korsyki Ajaccio, ignorując zakaz manifestacji wydany przez tamtejsze władze po dwóch dniach protestów i antymuzułmańskich wystąpień oraz zniszczeniu sali modlitewnej dla muzułmanów.

placeholder_12585b

Demonstranci unikali biednej dzielnicy Ajaccio, zamieszkanej przez imigrantów, gdzie w piątek miał miejsce atak na salę modlitewną. Według portalu BBC News protestowano w innych rejonach miasta.

Demonstranci odrzucali oskarżenia o to, że ich protest ma rasistowski charakter. Uczestnicy wiecu wykrzykiwali: "Walczymy z szumowinami, a nie z Arabami!", "Nie jesteśmy zbirami, nie jesteśmy rasistami!".

Sala modlitw muzułmanów została zaatakowana w odwecie za atak w nocy z czwartku na piątek na policjantów i strażaków wezwanych do pożaru, o dokonanie którego podejrzewani są przedstawiciele społeczności arabskiej. Według francuskich mediów strażacy zostali zaskoczeni przez niezidentyfikowanych "zakapturzonych młodych ludzi", uzbrojonych w metalowe pręty i kije bejsbolowe. Dwóch strażaków i policjantów zostało rannych.

Francuski rząd potępił zarówno protesty, jak i atak na salę modlitw, którą splądrowano, a znajdujące się w niej książki, w tym Koran, częściowo spalono. Premier Francji Manuel Valls uznał to za "profanację nie do przyjęcia". Atak potępiła również Francuska Rada Kultu Muzułmańskiego.

placeholder_12585b

Minister spraw wewnętrznych Francji Bernard Cazeneuve zapowiedział, że sprawcy obu ataków zostaną zidentyfikowani i aresztowani. Podkreślił również, że we Francji nie ma miejsca na "rasizm ani ksenofobię".

Władze Korsyki zakazały w niedzielę manifestacji w popularnym rejonie stolicy po dwóch dniach protestów i antymuzułmańskich wystąpień. Zakaz ma obowiązywać "co najmniej do 4 stycznia" i dotyczy "wszystkich manifestacji i zgromadzeń".

Położona na Morzu Śródziemnym Korsyka jest integralną częścią Francji od 1768 roku, ale cieszy się szeroką autonomią. (PAP)

cyk/ ap/

placeholder_12585b
Polub WP Wiadomości
placeholder_12585b
placeholder_12585b