Trwa ładowanie...
drv518f
Polska The TimesDziennik Łódzki
łódź

Sensacyjne odkrycie w Łodzi. "To prawdziwa rewelacja!"

Nad rzeką Jasień na terenie dawnego folwarku Karola Scheiblera odkryto fundamenty fabryki Krystiana Wendischa z 1826 roku. Odkrycia dokonał łódzki archeolog Zbigniew Rybacki, który przed rokiem w tym samym miejscu odkrył drewniane szczątki słynnego Młyna Wójtowskiego z przełomu XV i XVI wieku. To prawdziwa sensacja, niezwykle istotna dla badania dziejów Łodzi przemysłowej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zbigniew Rybacki bez trudu trafił na fabryczne fundamenty
Zbigniew Rybacki bez trudu trafił na fabryczne fundamenty (WP.PL)
drv518f

Prace wykopaliskowe rozpoczęły się w połowie września br. na dziedzińcu między starą kotłownią a dawnym domem zarządcy folwarku, w którym dziś znajduje się szkutnia harcerska. Za łopaty chwycili: Zbigniew Rybacki, jego dwaj koledzy archeolodzy Artur Posiła i Maciej Milczarek oraz dwaj wynajęci pracownicy. Wkrótce spod ziemi, na głębokości około 80 cm, wyłoniły się pierwsze fragmenty muru ceglanego, które - jak się okazało - sięgały około 2,5 metra w głąb ziemi.

- Odsłoniliśmy ścianę fundamentu z narożnikiem starej fabryki Krystiana Wendischa. To prawdziwa rewelacja! - cieszy się Zbigniew Rybacki. - Jej geneza sięga 1824 roku, gdy Wendisch zawarł z magistratem umowę, dzięki której otrzymał dzierżawę wieczystą na grunty nad Jasieniem z Księżym Młynem i Młynem Wójtowskim, a w zamian miał wybudować fabrykę. W efekcie powstały jednak dwie fabryki: mniejsza w 1826 roku przy Młynie Wójtowskim i większa w 1827 roku na Księżym Młynie. My odkryliśmy resztki tej pierwszej. Była to przędzalnia bawełny mieszcząca się w piętrowym budynku z poddaszem o wymiarach 10x12 metrów. Po śmierci Wendischa w 1830 roku, budynek stał pusty i niszczał, po czym około 1845 roku został kupiony i rozbudowany przez Fryderyka Moesa.

Jednak pierwsza fabryka przybysza z Saksonii długo nie przetrwała, gdyż została rozebrana w połowie lat 60. XIX wieku. Niestety, nie zachowała się na żadnej ilustracji - w przeciwieństwie do drugiej, mającej trzy kondygnacje fabryki Wendischa z 1827 roku na Księżym Młynie, która wprawdzie też nie przetrwała do dzisiaj, ale za to zachowała się na znanej rycinie.

drv518f

Co ciekawe, do dziś przetrwał - uważany za najstarszy budynek mieszkalny w Łodzi - dom Wendischa z lat 20. XIX stulecia, stojący przy ul. Przędzalnianej 71, tuż koło loftów w dawnej, potężnej przędzalni Karola Scheiblera.

Prace zakończone odkryciem fundamentów fabryki Wendi-scha były prowadzone na zlecenie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi, który przeznaczył na ten cel 10 tys. zł. Czy w 2012 roku archeolodzy też dostaną gotówkę - może do "składki" na ich niezwykłe wykopaliska dołoży się też Urząd Miasta - aby mogli odkryć pozostałe fundamenty?

- W sprawie tej zadecyduje komisja konkursowa - wyjaśnia wojewódzki konserwator zabytków Wojciech Szygendowski. - Jeśli zaś chodzi o odsłonięcie fundamentów fabryki Wendischa, to faktycznie jest to bardzo ważne odkrycie dla badania dziejów Łodzi.

Krystian Wendisch to niemiecki fabrykant, jeden z pionierów łódzkiego przemysłu. Urodził się w Budziszynie i tak jak wielu jego ziomków z Saksonii, dla chleba i kariery w latach 20. przybył do Łodzi. Zaczął inwestować na terenach młynów nad Jasieniem o powierzchni 70 mórg. Postawił dom w stylu dworkowym z trójkątnym szczytem oraz - jak twierdzi Zbigniew Rybacki - dwie fabryki. Trudności finansowe sprawiły, że zaczął chorować na serce i zmarł na zawał. Z czasem grunty po nim przejął Karol Scheibler, czołowy fabrykant w dziejach Łodzi i utworzył na nich folwark zaopatrujący w żywność jego imperium przemysłowe. Resztki folwarku przy ul. Tymienieckiego prze-trwały do dziś i są w rejestrze zabytków.

Polecamy internetowe wydanie: www.lodz.naszemiasto.pl

drv518f

Podziel się opinią

Share

drv518f

drv518f
Więcej tematów