Trwa ładowanie...
Żołnierz obrony terytorialnej pomaga starszej kobiecie przejść kładkę
Żołnierz obrony terytorialnej pomaga starszej kobiecie przejść kładkę Źródło: WP, fot: Maciej Stanik
15-03-2022 17:29

Rozstrzelane miasto. Żywi pomagają wynosić ciała, ale zabitych jest za dużo

Pod wysadzonym mostem sznur ludzi, bo drewniana kładka to jedyna droga, by wydostać się z miasteczka. Nikt nie nadąża z wynoszeniem ciał. Martwi leżą na ulicach i w parkach, kilkaset metrów dalej żywi gotują właśnie ryż z kurczakiem na obiad. Irpień pod Kijowem w obiektywie fotografa Macieja Stanika.

Oto #TOP2022. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku.

Idą po kolei.

Najpierw żołnierz z dwoma chłopcami na rękach.

d15j4i9

Oni – skarpetki z misiem, kurtki w dinozaury i małe wierzchołki gór, kolorowe czapki.

On – magazynki zawieszone na klatce piersiowej, spuszczony wzrok, ciemny hełm.

"Staruszek patrzy w dal pustymi oczami, jakby w ogóle nie wiedział, że jest wojna. Że uciekają"
"Staruszek patrzy w dal pustymi oczami, jakby w ogóle nie wiedział, że jest wojna. Że uciekają"Źródło: wp, fot: Maciej Stanik

Zaraz za nimi członek obrony terytorialnej niesie zdezorientowanego starca. Na silnych rękach wychudzone, pomarszczone ciało. Staruszek patrzy w dal pustymi oczami, jakby w ogóle nie wiedział, że jest wojna. Że uciekają. Kilka metrów za nimi pani około sześćdziesiątki dźwigającą ukochanego psa. Kobieta ciężko oddycha, idzie wolniej niż pozostali. Na twarzy wysiłek i rezygnacja.

Źródło: Maciej Stanik, WP
Jeden z ostrzelanych przez Rosjan samochodów cywilnych

Drewniana kładka jest bardzo wąska, więc trzeba uważać, żeby nie wpaść do wody.

Odkąd na samym początku wojny Ukraińcy wysadzili most, żeby utrudnić Rosjanom natarcie, to jedyna droga, aby wydostać się z Irpienia. Więc idą.

Żołnierz obrony terytorialnej przenosi dwójkę dzieci przez kładkę pod mostem
Żołnierz obrony terytorialnej przenosi dwójkę dzieci przez kładkę pod mostem Źródło: WP, fot: Maciej Stanik

Kobiety. Starcy. Dzieci. Całe rodziny z życiem spakowanym w tobołek. Najpierw trzeba przejść kładkę pod mostem, potem idzie się po betonowym fragmencie zarwanego mostu. Kładka numer dwa i wreszcie ostatnia, prowadząca w górę. Jest jeszcze niewielka, lekko zardzewiała rura przewiązana sznurem. Po niej stąpa się równie trudno, jak po zbitych naprędce deskach.

Źródło: Maciej Stanik, WP
Żołnierze obrony terytorialnej niosą ciało zabitego mężczyzny. W tle widoczny dym z okolic Buczy

Chłodny poranek. Cały czas słychać artyleryjski ostrzał. W oddali dymy unoszące się nad Buczą i Hostomelem, gdzie toczą się ciężkie walki. Ale bywało gorzej. Kilka dni temu ciszę przerwał wystrzał. Wybuchła panika. Ludzie ruszyli pod część mostu, która przetrwała, żeby nie stać się ofiarą rosyjskiego snajpera. Nikt nie wiedział, skąd lecą kule.

Ukraiński snajper przy wysadzonym moście
Ukraiński snajper przy wysadzonym mościeŹródło: WP, fot: Maciej Stanik

Tydzień temu, w niedzielę, był ostrzał po drugiej stronie mostu. Zdjęcia przykrytych ciał obiegły później cały świat.

d15j4i9

43-letni Sierhiej zobaczył na nich znajomą walizkę na kółkach. I pojął, że pod kocami leżą jego żona Tatiana i dwójka dzieci, 18-letni Mykyta i 9-letnia Alisa.

Źródło: Maciej Stanik, WP
Ludzie uciekający z miasta starają się chronić za nasypem

Jest już po dwunastej, ruch na kładce trochę się zmniejszył. Pod betonowym filarem porzucone wózki dziecięce, których matki nie zdołają przenieść na drugą stronę. Obok taczki do przewożenia starszych i schorowanych.

Nagle podjeżdża biała terenówka, drzwi się rozsuwają. Na noszach nieżywy mężczyzna starannie owinięty w koce, firanki i prześcieradła. "Terytorialsi" znoszą go w kilku z nasypu pod most. Ustawiają się w kolejce między uciekającymi, wchodzą na kładkę. Cisza.

Niektórzy co chwilę wycierają oczy i wydmuchują nos. Szepczą do siebie: dlaczego oni nam to robią?

Ta staruszka zabrała z domu jedynie kota
Ta staruszka zabrała z domu jedynie kotaŹródło: WP, fot: Maciej Stanik

Niedługo później scena się powtarza. Biały samochód, żołnierze rzucają, żeby nie robić zdjęć. Po chwili jeden z nich pokazuje prawo jazdy zabitego. "Znacie go?". To Brent Renaud, znany amerykański dokumentalista. Najprawdopodobniej zginął od kul wystrzelonych z rosyjskich pozycji.

Dym, wybuchy, strzały – do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ale nie do widoku śmierci.

Inwalida na wózku za chwilę zostanie przeniesiony przez kładkę
Mężczyznana wózku za chwilę zostanie przeniesiony przez kładkęŹródło: WP, fot: Maciej Stanik

Żeby dotrzeć do miasteczka, trzeba skręcić za mostem w prawo. Mijasz okopy, idziesz ścieżką z rzędami drzew po obu stronach i po chwili jesteś już blisko centrum Irpienia. Pierwsze zniszczone budynki, ostrzelane przez artylerię. Ruiny lokali usługowych, w które uderzył pocisk. Dalej złota brama, a za nią coś, co kiedyś było ładnym, zadbanym osiedlem. Najwyższe kondygnacje domów całkowicie zniszczone. Martwi mieszkańcy leżą w gruzach. Minie trochę czasu, zanim ktoś ich wydobędzie.

d15j4i9

Żywi pomagają wynosić ciała, ale jest ich za dużo.

Źródło: Maciej Stanik, WP
Porzucone podczas przeprawy wózki dziecięce

W parku, przy powalonym drzewie, starsza kobieta leżąca twarzą do ziemi. Czerwone kozaki, z dziury w czarnej kurtce wypada biały puch. Zabił ją odłamek pocisku moździerzowego. Leży od kilku dni.

Źródło: Maciej Stanik, WP
Starzy, często schorowani ludzie, nie dadzą rady przeprawić się sami

W zachodniej części przy wyjeździe z miasteczka trzy rozstrzelane samochody, jedno auto rozbite o drzewo. Na jezdni mężczyzna z kulą w głowie. A pod wielką stalową bramą starszy szczupły pan z zakrwawioną twarzą. Jemu też już nikt nie pomoże.

Ta kobieta również nie porzuciła swojego psa
Ta kobieta również nie porzuciła swojego psaŹródło: WP, fot: Maciej Stanik

Kilkaset metrów dalej, w jednym z ostrzelanych budynków, żywi gotują właśnie pilaw z ryżem i kurczakiem. A na kładce znowu większy ruch. Kobiety. Dzieci. Starcy. Rodziny z życiem spakowanym do tobołka.

Idą po kolei.

Relację fotoreportera spisał Dariusz Faron.

Podziel się opinią

Więcej tematów