wp

Rośnie stawka wojny w Syrii. Już nawet wojna z terrorem nie łączy Rosji i USA

Irańskie rakiety spadły na cele Państwa Islamskiego w Syrii. Prezydent USA Donald Trump potępił Teheran pomimo tego, że USA też walczą z ISIS. W tym samym czasie amerykański myśliwiec zestrzelił syryjski samolot, który według Damaszku atakował islamistów. Waszyngton podaje inną wersję zdarzeń. Rosja oskarża USA o agresję i zrywa koordynację działań.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rośnie stawka wojny w Syrii. Już nawet wojna z terrorem nie łączy Rosji i USA
(Reuters)

Gwardia Rewolucyjna poinformowała o wystrzeleniu sześciu rakiet średniego zasięgu z zachodniego Iranu w kierunku bastionu ISIS w Deir-ez Zor we wschodniej Syrii. To miasto ma być ostatnią twierdzą Państwa Islamskiego po przewidywanym się upadku Rakki, obecnej stolicy kalifatu. Irański atak był odpowiedzią na zamach terrorystyczny na parlament i mauzoleum Ajatollaha Chomeiniego w Teheranie, w którym 7 czerwca pięciu ekstremistów z ISIS zabiło 18 osób.

Nie wiadomo, co dokładnie zaatakowano, choć irańska armia chwali się zabiciem jednego z kluczowych dowódców wojskowych ISIS. Niezależnie od celu rakiet, Teheran wysłał wyraźny sygnał do wszystkich krajów Bliskiego Wschodu. W drodze do celu rakiety przeleciały nad terytorium Iraku, a chwilę uderzenia w Syrii filmował irański dron. W ten sposób rząd Iranu pokazał swoim obywatelom, że żadnych ataków nie puści płazem.

wp

Amerykański myśliwiec zestrzelił syryjski samolot

Prezydent Trump na Twitterze "zganil" Teheran za atak, choć USA również walczą z ISIS. Iran nie jest jedynym rywalem, z którym musi liczyć się Waszyngton walcząc z islamistami. Amerykański myśliwiec F-18 zestrzelił syryjski samolot Su-22, który zrzucił bomby na pozycje kurdyjskich bojowników oblegających Rakkę, stolicę kalifatu. To pierwsza od 1999 r. walka powietrzna z udziałem amerykańskiego samolotu przeciwko maszynie pilotowanej przez człowieka. Damaszek twierdzi, że syryjski samolot atakował islamistów i tym samym oskarża Waszyngton o wspieranie kalifatu.

Incydent nad Rakką zwiększy napięcie pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą. Rosja ostrzegała już Amerykanów, że nie będzie tolerować ataków na syryjskie siły rządowe po tym, jak na początku czerwca amerykańskie samoloty zbombardowały wojska prezydenta Assada w pobliżu amerykańskiej bazy w południowo-wschodniej Syrii. Teraz Moskwa oskarża Waszyngton o agresję i wyłącza gorącą linię, która miała chronić wojska Rosji i USA przed przypadkowym starciem.

wp

Wszyscy uważnie śledzili lot irańskich rakiet

Sytuacja na Bliskim Wschodzie komplikuje się niemal z dnia na dzień. Irański atak rakietowy nastąpił w czasie podwyższonego napięcia w Zatoce Perskiej, gdzie kraje sunnickie, na czele z Arabią Saudyjską nałożyły sankcje na Katar, m.in. z powodu powiązań pomiędzy Dohą a Teheranem. Atak bardzo uważnie śledzi Izrael, który zawsze jest potencjalnym celem dla Hezbollahu, czyli szyickiej milicji z Libanu posiadającej dziesiątki tysięcy pocisków różnego zasięgu dostarczonych przez Iran. Postęp technologiczny, w tym coraz lepszy zwiad oraz rosnący zasięg i precyzja irańskich uderzeń, będą powodem do niepokoju dla Izraelczyków, nawet jeżeli irańskie rakiety trafiają w cele z dokładnością do kilkudziesięciu metrów, a nie centymetrów.

Nie przypadkiem Irańczycy zdecydowali się na spektakularny atak kilka dni po tym, jak USA przerzuciły do Syrii nową artylerię rakietową o zasięgu ok. 300 km. Trwa wyścig po terytorium po kurczącym się Państwie Islamskim i w miarę ustępowania islamistów narasta napięcie pomiędzy USA i sojusznikami Waszyngtonu, a Syrią, Iranem i wspierającą je Rosją.

wp

Iran dobitnie pokazał, że jest w stanie bronić swoich interesów i z dużej odległości razić cele w Syrii, co wyranie zirytowało donalda Trumpa. Prezydent USA raz jeszcze skrytykował porozumienie wynegocjowane w 2015 r. przez jego poprzednika Baracka Obamę, kraje Zachodu, Rosję i Iran, które zakłada zniesienie sankcji nałożonych na Teheran w zamian za rezygnację z programu nuklearnego. Trump wielokrotnie wypowiadał się przeciwko umowie, którą krytykują także kraje Zatoki Perskiej i Izrael.

Stawka na Bliskim Wschodzie znowu ponownie poszła w górę. Rosjanie w dużej mierze wygrali wojnę w Syrii, gdy uratowali reżim w Damaszku przed upadkiem i zapewnili sobie wpływy w regionie. Iran jest na dobrej drodze do utworzenia pasa wpływów od swoich granic aż po Morze Śródziemne. USA pozostała niewdzięczna rola w walce z ISIS oraz kapryśni sojusznicy nad Zatoką Perską i w Izraelu. Taka sytuacja byłaby wyzwaniem dla wytrawnej dyplomacji, a obecna administracja nie sprawia wrażenia wyrafinowanego gracza na arenie międzynarodowej.

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.