Trwa ładowanie...
d3vtlqg
Radosław Fogiel o sprawie Łukasza Zbonikowskiego: to nie o sympatie, czy antypatie chodzi

Radosław Fogiel o sprawie Łukasza Zbonikowskiego: to nie o sympatie, czy antypatie chodzi

- Nie sądzę, żeby te decyzje zapadały w centrali PiS - odparł w programie "Tłit" Radosław Fogiel, poseł PiS i rzecznik tego ugrupowania, pytany, kto podjął decyzję o odwołaniu z funkcji prezesa Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych w Dęblinie byłego posła PiS Łukasza Zbonikowskiego. - Wiem, że został odwołany przez radę nadzorczą na wniosek właściciela, czyli Polskiej Grupy Zbrojeniowej - dodał. - To nie o sympatie, czy antypatie chodzi - mówił dopytywany o niechęć prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do Zbonikowskiego. - Rada nadzorcza uznała, że jest to decyzja, którą należałoby skorygować i stąd ta wczorajsza zmiana. Takie rzeczy się zdarzają, nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ważne, żeby wyciągać wnioski na przyszłość - tłumaczył.

Panie pośle, kto zdecydował o tym Rozwiń

Transkrypcja:

Panie pośle, kto zdecydował o tym - jeśli w ogóle zdecydował - z centrali Prawa i Sprawiedliwości o tym, że Łukasz Zbonikowski nie będzie dalej pełnił swojej funkcji w Wojskowych Zakładach Inżynieryjnych. Ma pan wiedzę na ten temat? Nie mam takiej wiedzy. Nie sądzę, żeby te decyzje zapadały w centrali Prawa i Sprawiedliwości. Wiem, że był to wniosek, został odwołany przez radę nadzorczą na wniosek właściciela. Czyli Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nie da się ukryć, że prezes Prawa i Sprawiedliwości - Jarosław Kaczyński nie ma ani krzty sympatii do Łukasza Zbonikowskiego. I zastanawiam się, czy faktem są takie plotki, które się pojawiały wczoraj, że to pod presją Nowogrodzkiej Zbonikowski stracił swoją funkcję. Nie chodzi o sympatię, czy antypatię. Rada nadzorcza uznała, że jest to decyzja, którą należałoby najwyraźniej skorygować i stąd ta wczorajsza zmiana. Takie rzeczy się zdarzają i cóż - nie ma w nich nic nadzwyczajnego. Ważne, żeby wyciągać z nich wnioski na przyszłość. Z funkcji zrezygnowała również małżonka ministra Adama Andruszkiewicza. Rozumiem, że tutaj również politycznej presji nie było. To była osobista decyzja małżeństwa Andruszkiewiczów - żeby żona pana wiceministra nie pełniła funkcji, którą zajmowała jeszcze do niedawna. Tak jak czytaliśmy w oświadczeniu pani Andruszkiewicz w obliczu dużego zainteresowania - raczej negatywnego niż pozytywnego - opinii publicznej, tą nominacją postanowiła zrezygnować dla dobra Fundacji. Szanuję te decyzję i cieszę się, że w ten sposób zamykamy temat.
d3vtlqg
d3vtlqg
Więcej tematów