Trwa ładowanie...
d294ei7

Pustki w podkomisji smoleńskiej. "Obecnie jest tylko pani Zofia, pani sekretarka"

Miała wyjaśnić przyczyny katastrofy smoleńskiej. Zamiast odpowiadać na pytania, mnoży kolejne wątpliwości. Co się dzieje z podkomisją smoleńską i dlaczego milczy?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Antoni Macierewicz prezentuje raport techniczny podkomisji badającej katastrofę smoleńską
Antoni Macierewicz prezentuje raport techniczny podkomisji badającej katastrofę smoleńską (PAP)
d294ei7

Mija prawie dziewięć lat od katastrofy smoleńskiej i rok od wydania raportu technicznego, który miał wyjaśnić wypadek rządowego samolotu. Dziennikarze TVN24 próbowali skontaktować się z jej członkami, by dowiedzieć się dokąd dalej zmierza śledztwo w tej sprawie.

- Obecnie jest tylko pani Zofia, pani sekretarka. Nikogo poza nią tutaj nie ma - powiedział ochroniarz, gdy reporterzy próbowali wejść do siedziby podkomisji. Fiaskiem skończyła się również próba kontaktu z doktorem Kazimierzem Nowaczykiem, który jest wiceszefem jednostki. Nowaczyk odesłał do internetowych komunikatów, jednak na stronie podkomisji ostatnia wiadomość pochodzi z września 2018 roku.

Z kolei Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, utrzymuje, że "podkomisja działa i pracuje". - Jeżeli chodzi o kwestie kontaktów ze światem zewnętrznym, to musicie się państwo uzbroić w cierpliwość - stwierdził w rozmowie z TVN24.

d294ei7

Jeśli chodzi o stronę internetowa, zniknęła również informacja, kto zasiada w podkomisji smoleńskiej. Skurkiewicz odparł, że "nic w tej sprawie nie powie, bo nie śledzi" tej witryny.

Budżet podkomisji smoleńskiej pod znakiem zapytania

To jednak nie wszystko. Wątpliwości budzą również kwestia finansów podkomisji smoleńskiej. Na razie MON uchyla się od odpowiedzi, jakie pieniądze zostały przeznaczone na wyjaśnienie katastrofy, w której zginął prezydent Polski i 95 innych osób.

d294ei7

W tej sprawie interweniował Mateusz Ratajczak, dziennikarz Money.pl, który ponad 700 dni temu zapytał podkomisję smoleńską o to, z kim podpisywała umowy. Sprawa trafiła do sądu, dziennikarz wygrał z podkomisją zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji. Prawomocny wyrok dostarczono w lipcu 2018 roku, jednostka miała 14 dni na udzielenie odpowiedzi.

- Mam nadzieję, że pracownicy podkomisji i MON-u zdają sobie sprawę z tego, że łamią prawo dosyć długo - stwierdził Ratajczak w rozmowie z TVN24. - Dla mnie jest to o tyle bolesne, że to nie jest informacja dla mnie - dodał.

Zobacz także: Najgłębszy basen na świecie powstaje w Polsce. Byliśmy na budowie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło: TVN24

d294ei7

Podziel się opinią

Share
d294ei7
d294ei7
Więcej tematów