WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
głosowanie
03-06-2004 (14:50)

Posłowie odpowiedzą za podwójne głosowanie przed sądem

Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła zarzuty poświadczenia nieprawdy posłom Janowi Chaładajowi
i Stanisławowi Jarmolińskiemu, którzy głosowali w Sejmie za
nieobecnych kolegów z SLD. Grozi za to do 5 lat więzienia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

W marcu 2003 r. Chaładaj i Jarmoliński głosowali za nieobecnych Mieczysława Czerniawskiego i Alfreda Owoca w sprawie wotum nieufności dla ministra infrastruktury Marka Pola. Przyznali się do tego, po czym wszyscy czterej zostali wykluczeni z klubu SLD. Na polecenie ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka i Prokuratora Apelacyjnego w Warszawie Zygmunta Kapusty śledztwo wszczęto - po doniesieniu ówczesnego marszałka Sejmu Marka Borowskiego - w sprawie poświadczenia nieprawdy przez dwóch posłów. Grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

"W śledztwie obaj podejrzani nie przyznali się do zarzutu i odmówili składania wyjaśnień" - powiedział w czwartek PAP rzecznik prokuratury Maciej Kujawski. Z ustaleń prokuratury wynika, że Chaładaj miał oddać 6 głosów za Czerniawskiego, a Jarmoliński - 41 głosów za Owoca. Dowodami w sprawie są m.in. wydruki głosowań, ich zapisy telewizyjne (m.in. z TAI i TVN-24) oraz zeznania zainteresowanych posłów, a także posła RKN Roberta Luśni, który odkrył fakt podwójnego głosowania.

"Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że karty do głosowania posłów Czerniawskiego i Owoca zostały użyte wbrew woli dysponentów" - tak Kujawski odpowiadał na pytanie PAP, czy można mówić o zarzutach wobec Czerniawskiego i Owoca. Czerniawski zeznał, iż "nie pamięta, czy zostawił kartę w czytniku", a Owoc - iż "nikogo świadomie nie upoważniał do głosowania w jego imieniu".

WP

Wobec obu podejrzanych posłów prokuratura nie zastosowała żadnych środków zapobiegawczych. Wcześniej sami zrzekli się na potrzeby śledztwa swych immunitetów parlamentarnych.

Do innego głośnego głosowania za nieobecnych kolegów doszło w Sejmie w październiku 1992 r., podczas przyjmowania uchwały o założeniach polityki społeczno-gospodarczej na 1993 r. TVP pokazała, jak za nieobecnych posłów głosowało kilku posłów. Byli to Tadeusz Gajda (PSL), Marian Kozłowski (SLD), Marcin Libicki (ZChN), Zbigniew Mierzwa (PSL), Henryk Strzelecki (PSL) i Andrzej Zakrzewski (Polski Program Liberalny). Czterech z nich (Gajda, Libicki, Strzelecki i Zakrzewski) zostało oskarżonych przez prokuraturę o poświadczenie nieprawdy przez głosowanie na "cztery ręce". Ich sprawa została jednak umorzona przez sąd w 1994 r.

Polub WP Wiadomości
WP
WP