Trwa ładowanie...
d2be7s7

Polska znów na cenzurowanym w Brukseli

– Sytuacja w Polsce pogorszyła się z racji postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów. Chcielibyśmy dowiedzieć się więcej o nowych zmianach w sądownictwie – powiedział Belg Reynders, następca Timmermansa w kwestii art. 7.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Didier Reynders ma pilotować kwestie art. 7, czym wcześniej zajmował się Frans Timmermans
Didier Reynders ma pilotować kwestie art. 7, czym wcześniej zajmował się Frans Timmermans (PAP)
d2be7s7

Unijni ministrowie w Radzie UE przeprowadzili we wtorek wysłuchanie Węgier i zapoznali się z dość krótką informacją o stanie praworządności w Polsce w ramach postępowań z art. 7 Traktatu o UE, którymi objęte są oba kraje. – Powiedziałem, że w sprawie Polski obserwowaliśmy pogorszenie w ostatnich tygodniach i miesiącach, przede wszystkim w wymiarze sprawiedliwości. Chodzi o postępowania dyscyplinarne wobec sędziów. Przykładowo, możliwość działań dyscyplinarnych za zwracanie się sędziów do Trybunału Sprawiedliwości UE to duży problem – relacjonował Belg Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości, który w nowej Komisji Europejskiej ma pilotować kwestie art. 7, czym wcześniej zajmował się Frans Timmermans.

Jourova o Sądzie Najwyższym

W dzisiejszych obradach uczestniczyła też Czeszka Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji odpowiedzialna m.in. za kwestie praworządności. – Nowa Komisja nie oznacza nowego startu. Postępowania zapoczątkowane w poprzedniej kadencji, łącznie z art. 7 i procedurami przeciwnaruszeniowymi, będą kontynuowane. Poinformowałam ministrów o niedawnym i ważnym orzeczeniu Sądu Najwyższego wdrażającym werdykt TSUE. Pytaliśmy polski rząd o niepokojące komentarze władz w sprawie tego orzeczenia Sądu Najwyższego – powiedziała dziś Jourova. Chodzi o orzeczenie SN, że jego Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w rozumieniu prawa unijnego (a zatem i polskiego), a obecna Krajowa Rada Sądownictwa nie jest bezstronna i niezależna.

Zobacz też: Donald Tusk stchórzył? Poseł PiS: Kusi mnie, żeby powiedzieć coś, czego nie powinienem

d2be7s7

Reynders dopytywał ministra Konrada Szymańskiego o zapowiedzi polskich władz o kolejnych zmianach w sądownictwie. – Komisja Europejska zgodnie z życzeniem Rady UE będzie nadal monitorować sytuację w Polsce – powiedział Reynders.

Węgier o "orkiestrze Sorosa"

Skandalem skończyło się – przeprowadzone dziś w Radzie UE – formalne wysłuchanie, czyli dłuższa dyskusja o sytuacji na Węgrzech. Rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs, który był na sali obrad, relacjonował – polemizując, a nawet naigrywając się z ministrów – dyskusję na Twitterze, choć zgodnie z regułami powinna ona pozostać za zamkniętymi drzwiami. Kovacs nazywał aktywnych uczestników dyskusji "orkiestrą Sorosa" (zamieścił nawet stare zdjęcie Jourovej z George'em Sorosem, a Duńczykowi zarzucił posługiwanie się danymi od organizacji finansowanych przez Sorosa), pytania delegacji Hiszpanii o sądownictwo opatrzył hasłem "niedorzeczne", a ujęcie Belgijki z zamkniętymi oczami skomentował – "wygląda trochę znudzona postępowaniem".

W reakcji na tę twitterową relację Węgra luksemburski minister Jean Asselborn zagroził, że opuści salę. Ale ostatecznie fińska prezydencja w Radzie UE zdecydowała, że Kovacs już nie może uczestniczyć w obradach. I zażądała od Węgier pisemnych przeprosin i wyjaśnień za złamanie reguł poufności.

d2be7s7

– To niedopuszczalne i sprzecznie z przepisami. Mieliśmy dobrą wymianę zdań z węgierskimi ministrami, ale jeden z członków delegacji Węgier prowadził podczas obrad twitterową kompanię przeciw Komisji Europejskiej oraz innym krajom członkowskim UE – powiedział Reynders. Kluczowym zarzutem Kovacsa wobec Reyndersa było stwierdzenie, że ten „jest jak Timmermans”.

Co z funduszami?

Węgierska minister sprawiedliwości Judit Varga domagała się dziś zakończenia postępowania z art. 7 wobec Węgier oraz apelowała, by UE poprzestała na regularnej dyskusji ministrów o poszanowaniu wartości unijnych we wszystkich krajach Unii. Ale to byłby system bardzo odległy od – zapowiadanego przez Ursulę von der Leyen – dorocznego przeglądu praworządności, który ma opracować Reynders w najbliższych miesiącach. Polska i Węgry to jedyne kraje, które otwarcie odrzucają rolę Komisji Europejskiej, a zwłaszcza jej ocen w tym przeglądzie, który – wedle Warszawy i Budapesztu – miałby być dyskusją prowadzoną wyłącznie przez ministrów.

Ponadto Polska i Węgry sprzeciwiają się propozycji Komisji Europejskiej z 2018 r., by w nowym budżecie UE od 2021 r. zawieszać lub nawet odbierać fundusze unijne krajom UE z systemowymi brakami w praworządności. "Istnieje poważne ryzyko, że taki mechanizm stałby się narzędziem do wywierania nieusprawiedliwionej presji politycznej na rządy wyłonione w wyniku demokratyczny wyborów" – głosi dokument przekazany przez Polskę do Brukseli przed debatami o budżecie m.in. na szczycie UE w tym tygodniu.

Fińska prezydencja w swej propozycji kompromisu budżetowego, który był dziś jednym z tematów Rady UE, podkreśla, że decyzje co do funduszy miałyby zapadać tylko przy brakach praworządności, które "w wystarczająco bezpośredni sposób" wpływają na ryzyko złego zarządzania funduszami UE i na ryzyko dla interesów finansowych Unii. To krok w kierunku polskich oczekiwań, czyli redukowania pomysłu "fundusze za praworządność" do przypadków czysto korupcyjnych. – Ten temat powinien być pozostawiony do decyzji przywódców krajów UE. Propozycja Komisji prowadziłaby do prawnej niepewności co do funduszy, co byłoby przecież sprzeczne z praworządnością – przekonywał dziś minister Konrad Szymański podczas Rady UE.

d2be7s7

Przeczytaj także:

Ugoda budżetowa UE kosztem polityki spójności?

Europarlament zatwierdza Komisję Europejską von der Leyen

Niemiecka prasa: Wyrok TSUE nie powstrzyma polskiego rządu

d2be7s7

Podziel się opinią

Share

d2be7s7

d2be7s7
d2be7s7
Bądź na bieżąco:
Więcej tematów