Trwa ładowanie...
dk6o0so

Politycy chcą ponownego liczenia głosów. Były szef PKW: Nie wyobrażam sobie tego

Przed Sądem Najwyższym sporo pracy. Zdecyduje, czy protesty wyborcze są zasadne. Jeśli uzna, że tak, wybory mogą zostać powtórzone - mówi WP Wojciech Hermeliński, były przewodniczący PKW. Liczenie głosów, jak podkreśla, wydaje mu się nierealne.
Share
Wojciech Hermeliński był przewodniczącym PKW w latach 2014–2019
Wojciech Hermeliński był przewodniczącym PKW w latach 2014–2019Źródło: East News, Fot: Mateusz Grochocki
dk6o0so

Choć pierwsze protesty wyborcze do Sądu Najwyższego złożyły osoby niezwiązane z Prawem i Sprawiedliwością, prawdziwe zamieszanie wywołała informacja o tym, że PiS chce ponownego przeliczenia głosów najpierw w dwóch, później sześciu okręgach wyborczych do Senatu.

W rozmowie z WP były szef PKW Wojciech Hermeliński zwrócił uwagę na streszczenia pierwszych dwóch wniosków pełnomocnika wyborczego komitetu PiS, które widnieją na stronie internetowej SN. - Czytamy, żeby sąd na rozprawie obejrzał karty. A w ogóle nie ma rozprawy, to jest posiedzenie niejawne. Może wyjątkowo sąd zdecyduje się kogoś doprosić do przesłuchania, ale tego się na posiedzeniach nie robi, tu się tylko ogląda dokumenty - zaznacza.

Co to znaczy, że sąd ogląda dokumenty? - Trudno oczekiwać, że weźmie protokół i wszystkie karty z nim związane i będzie porównywał, czy liczba głosów się w nich zgadza. Tego sobie nie wyobrażam. To nierealne - mówi Hermeliński. Jego zdaniem sąd może powtórzyć wybory, jeśli uzna protesty za zasadne.

dk6o0so

Zobacz: Wojna o Senat. PiS chce ponownego przeliczenia głosów. Rzecznik rządu Piotr Müller komentuje

Na jakiej podstawie sąd bez liczenia głosów może stwierdzić, że jest konieczność ponownego przeprowadzenia wyborów? - Nie wiem. W zasadzie takich spraw nie było. Jeżeli jakieś były, to dotyczyły głównie przestępstw np. sfałszowania protokołów czy kart - zaznacza były szef PKW.

"Wyjaśniam - Sąd Najwyższy nie będzie liczył głosów, ani nawet dotykał się do kart do głosowania. Jeżeli zaistniałaby konieczność dokonania czynności związanych z oględzinami tych kart - SN zleci je w drodze pomocy sądowej właściwemu sądowi powszechnemu" - napisał na Twitterze sędzia SN Marcin Łochowski. Hermeliński zwraca uwagę, że "sądy powszechne są właściwe przy stwierdzaniu ważności wyborów samorządowych".

Co się teraz dzieje z kartami?

Jak mówi Hermeliński, karty zostały popakowane. - Nie powinno być wątpliwości czy niebezpieczeństwa, że to zostanie utracone. Ten cały worek nie będzie do sądu przewożony. To groziłoby przypadkowym zagubieniem - podkreślił Hermeliński.

dk6o0so

- Za karty odpowiadają teraz urzędnicy wyborczy. Są one fizycznie zdeponowane w urzędach gmin/miast. Będą tam leżeć dopóty, dopóki nie skończą się wszystkie postępowania sądów/prokuratur/policji ws. wyborów. Potem trafią do archiwum państwowego na co najmniej pięć lat - wyjaśnia na Twitterze Anna Godzwon, ekspertka ds. prawa wyborczego.

Ponowne wybory

- Przy ponownych wyborach cała procedura by się powtórzyła - tylko w jednym czy dwóch okręgach. Wybory muszą być powtórzone tam, gdzie się odbywały i przez tę samą komisję obwodową. Potem protokół idzie do komisji okręgowej i do PKW - wyjaśnia. Kto za to zapłaci? Były szef PKW twierdzi, że biuro wyborcze ma na to rezerwę.

dk6o0so

Ryszard Kalisz alarmuje, że "PiS chce odwrócić wynik wyborczy" i cała sytuacja może skończyć się tak, że głosy przeliczą ponownie komisarze wyborczy z PiS. - Komisarze - ci sami - będą mieli taką rolę jak przy wyborach. Jeśli komisja została rozwiązana, to komisarz będzie musiał powołać nową i nadzorować wydrukowanie kart - mówi Hermeliński. Rzecznik Sądu Najwyższego Michał Laskowski poinformował, że komisje obwodowe zostały rozwiązane.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dk6o0so

Podziel się opinią

Share
dk6o0so
dk6o0so
Więcej tematów