Zapis o gabinetach politycznych znajduje się w ustawie o Radzie Ministrów. W listopadzie sejm przyjął ustawę, zgodnie z którą burmistrzowie lub prezydenci miast mogą zatrudniać od trzech do maksymalnie siedmiu asystentów lub doradców. Wówczas to rozwiązanie było krytykowane przez część opozycji jako pozwalające de facto na tworzenie w samorządach gabinetów.
- Na środowym spotkaniu koalicyjnym przyznaliśmy, że istnienie gabinetów politycznych w samorządach, to był błąd. Niebawem będzie wspólna inicjatywa dotycząca likwidacji gabinetów politycznych w jednostkach samorządowych - powiedział Chlebowski dziennikarzom w sejmie.
Według PSL, gabinety polityczne powinny być zlikwidowane na wszystkich szczeblach władzy: od premiera do wójta. Ma to przynieść 460 mln zł oszczędności rocznie. Szef klubu PSL Stanisław Żelichowski ocenił, że - w dobie kryzysu - utrzymywanie gabinetów to "bezsensowne wydatki".