Trwa ładowanie...
d138qm9

PO ma problem z wykluczonymi politykami. W klubie mówi się o naciskach

Status usuniętych z PO Joanny Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka wcale nie jest jasny. Formalnie wciąż są w klubie, a procedura odwoławcza się przeciąga. W nieoficjalnych rozmowach członkowie klubu mówią, że zarząd zaplątał się we własne nogi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Marek Biernacki głosował za projektem zaostrzającym przepisy aborcyjne
Marek Biernacki głosował za projektem zaostrzającym przepisy aborcyjne (Agencja Gazeta, Fot: Sławomir Kamiński)
d138qm9

Na stronie sejmowej przy nazwiskach Fabisiak, Biernackiego i Tomczaka wciąż znajdują się litery "PO". Pomimo faktu, że w praktyce nie są członkami klubu.

Tomczak i Biernacki mówią "Rzeczpospolitej", że nie dostają klubowych SMS-ów i nie są zapraszani na posiedzenia. - Nie korzystają z praw członka Platformy, nie biorą udziału w naszych spotkaniach i wyjazdach - dodaje rzecznik PO Jan Grabiec.

Jego zdaniem dzieje się tak, bo decyzja o wykluczeniu z partii była też decyzją o wykluczeniu z klubu. Dlaczego więc Platforma nie poprosiła Kancelarii Sejmu o uwzględnienie tego na stronach internetowych? Grabiec mówi trwa procedura odwoławcza. - Posłowie wystąpili z listem, który jest formą odwołania - tłumaczy.

d138qm9

Problem w tym, że wyrzucona trójka od początku zapowiadała, że nie będzie się odwoływać. - Głosowanie w sprawach sumienia nie powinno podlegać dyscyplinie - mówi "Rzeczpospolitej" Marek Biernacki. - Napisaliśmy do zarządu pismo wyjaśniające nasze stanowisko. Zasugerowaliśmy zmianę decyzji. Jednak nie jest to odwołanie, bo ono byłoby skierowane do sądu koleżeńskiego - dodaje. Inaczej uważają władze partii.

Kiedy zakończy się procedura odwoławcza? Nie wiadomo. Grabiec informuje, że "nie ma tego punktu" w programie najbliższych posiedzeń zarządu.

"Zarząd zaplątał się we własnej nogi"

W nieoficjalnych rozmowach członkowie klubu PO mówią, że "zarząd zaplątał się we własne nogi". - Uwikłał się w sytuację, z której nie potrafi wybrnąć - stwierdził w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z polityków PO. - Sprawa jest wyjątkowo trudna do zaakceptowania przez elektorat zwłaszcza w przypadku Marka Biernackiego. To przecież dwukrotny były minister, którego przedstawialiśmy jako wybitnego eksperta od służb - zauważa.

d138qm9

W klubie PO mówi się o naciskach, które na władze partii wywierają stronnicy wykluczonych posłów. Jeszcze w styczniu z listem w ich obronie wystąpiło dziesięciu senatorów. Niektórzy z nich grożą, że w przypadku braku zmiany decyzji wystąpią z klubu.

Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że takie sygnały wysyłała senator Grażyna Sztark. Otwarcie chęć wystąpienia z klubu manifestuje też senator Jan Filip Libicki. - Jeśli koledzy nie zostaną przywróceni, oznacza to, że w PO nie ma miejsca dla osób o konserwatywnych poglądach, więc również dla mnie. Mijają już cztery miesiące i nie wyobrażam sobie, byśmy np. za kolejny miesiąc stali w tym samym miejscu - komentuje.

Fiasko głosowań ws. aborcji

Zarząd PO usunął z partii Joannę Fabisiak, Marka Biernackiego i Jacka Tomczaka w konsekwencji wydarzeń z 10 stycznia. Sejm głosował wtedy nad dwoma obywatelskimi projektami aborcyjnymi: liberalizującym obecne przepisy, autorstwa Barbary Nowackiej, i zaostrzającym je, wniesionym przez Kaję Godek.

d138qm9

Plan zakładał, że oba trafią do komisji, więc nawet za projektem Nowackiej zagłosowała grupa posłów PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Jednak ostatecznie do dalszych prac trafił tylko projekt Godek. Wszystko przez znaczne absencje w ławach opozycji.

Fabisiak, Biernacki i Tomczak głosowali za projektem Godek. - Zastraszanie nie jest dobrym sposobem zarządzania partią - komentowała wykluczona posłanka w rozmowie z Wirtualną Polską.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Posłowie PO ścigani za odpalenie rac. Sienkiewicz komentuje

d138qm9

Podziel się opinią

Share

d138qm9

d138qm9
Więcej tematów