Trwa ładowanie...
d2w8n4o
Płk Faliński załamał ręce nad polską dyplomacją. "Przerażające"

Płk Faliński załamał ręce nad polską dyplomacją. "Przerażające"

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło w czwartek decyzję o wydaleniu 3 rosyjskich dyplomatów. O kondycję polskiej służby zagranicznej pytany był w programie "Newsroom" WP Marcin Faliński. - W naszej polskiej polityce brak jest wizjonerów, szczególnie na odcinku międzynarodowym. Nawet nie będę mówił, jakie mamy kadry dyplomatyczne, bo to jest przerażające, patrząc na to, kto tym zarządza i jakie są nominacje ambasadorskie. Na pewno jest trochę specjalistów, ale ja odnoszę się do całości, do systemu - mówił emerytowany pułkownik Agencji Wywiadu. Faliński dodał, że "obecnie brakuje wizjonerów na miarę wczesnego Piłsudskiego". - Podczas wojny w 1920 roku potrafił skorzystać z czegoś nowego: wojsk pancernych, lotnictwa, kontrwywiadu - wyliczał.

Chce pan powiedzieć, że Warszawa nRozwiń

Transkrypcja:

Chce pan powiedzieć, że Warszawa nie ma takiej wizji geostrategicznej, interesuje się bardziej zaściankowo takimi stałymi tematami, bardziej jak relacje właśnie z Moskwą, może trochę z Waszyngtonem, a tak naprawdę nikt w Polsce tak strategicznie do przodu i bardzo szeroko w skali całego świata nie patrzy? Brak nam jest wizjonerów w polityce, zwłaszcza w polityce międzynarodowej. Kadry dyplomatyczne to po prostu, to po prostu ja nie będę nawet mówił, bo to jest prostu przerażające, kto zarządza, jakie są nominacje ambasadorskie. Oczywiście na pewno jest wielu porządnych ludzi, przyzwoitych specjalistów między nimi - ale mówię o systemie, o całości. Kto ma to robić. No to ja panu odpowiem na to pytanie. Bo zawsze my laicy, obywatele. którzy sobie spokojnie żyją, wykonują swoją codzienną pracę, interesują się głównie swoją rodziną, nie zajmują się takimi sprawami bezpieczeństwa. Liczymy na to, że po prostu specjaliści gdzieś tam po cichu działają i jakby w naszym imieniu o to bezpieczeństwo dbają. To nie politycy powinni robić, nawet jeśli - może i powinni - ale nawet jeśli oni nie robią, to są od tego inni specjaliści, no właśnie, przedstawiciele służb specjalnych, które o to dbają. Dzisiaj tak nie jest? Nie tylko politycy nie mają takiej wizji, ale także przedstawiciele służb specjalnych nie dbają o to bezpieczeństwo w takim szerokim kontekście? Nie będę się o tym wypowiadał, to już są bardzo delikatne i bardzo takie "sensitive" sprawy. Ale brakuje nam polityków-wizjonerów, brakuje nam takich wczesnych, powiedziałbym, Piłsudskich, którzy w wojnie 1920 roku umieli wykorzystać coś nowego - broń pancerną, lotnictwo, radio, kontrwywiad. No to to były technologie na dzisiejsze czasy porównywalne do broni wysokoenergetycznych, najnowocześniejszych technologii rakietowych. Czyli laserów. Laserów, tak. Jeżeli używamy w czasie wojny - bo to najlepszy jest taki przykład, bardzo namacalny - środków, techniki, które nie były używane w czasie poprzednich konfliktów, typu wojna pruska czy francuska, czy wojny przełomu XIX i XX wieku, czy wojna rosyjsko-japońska. Bo nie były używane lotnictwo, siły pancerne, radio kontrwywiadu nie było, często jeszcze nie było energii elektrycznej, prawda, powszechnej zwłaszcza. W związku z tym jeżeli stać taki kraj, który powstaje, gdzie przywódcy są wychowani w różnych systemach i stać ich na takie wizjonerskie pomysły, żeby koordynować bitwy pancerne, lotnicze, używać nasłuchu radiowego, zakłócać łączność radiową, to takich brakuje wizjonerów.
d2w8n4o
d2w8n4o
Więcej tematów