PiS rośnie w siłę. "Idziemy po zwycięstwo"

Nie możemy pozwolić na to, żeby kolejne cztery lata były okresem zawiedzionych nadziei, niewykorzystanych szans - powiedział Jarosław Kaczyński podczas konwencji PiS. - Dziś idziemy po zwycięstwo w 2011 roku - stwierdził Mariusz Kamiński. Politycy PiS podpisali deklarację o współpracy z ponad 20 organizacjami i partiami centroprawicowymi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
PiS rośnie w siłę. "Idziemy po zwycięstwo"
(PAP)
WP

Konwencja PiS w Sali Kongresowej rozpoczęła się od prezentacji filmu ze zdjęciami Lecha i Marii Kaczyńskich i Jarosława Kaczyńskiego ze zwycięskiej dla PiS kampanii parlamentarnej z 2005 roku.

- Dziś idziemy po zwycięstwo w 2011 roku - powiedział prowadzący imprezę poseł Mariusz Kamiński. Konwencję wraz z nim prowadzi wiceszefowa biura prasowego PiS Ilona Klejnowska. "Zwyciężymy" - skandowali zebrani w Sali Kongresowej.

"Rząd ma środki, nie umie ich wykorzystać"

WP

- System zbudowany przez cztery lata rządów PO służy nielicznym, nie możemy pozwolić na to, żeby kolejne cztery lata były okresem zawiedzionych nadziei, niewykorzystanych szans - powiedział prezes Jarosław Kaczyński.

- Mijają cztery lata obecnych rządów i najwyższy czas zadać pytanie, czy system stworzony przez PO służy Polsce i Polakom - mówił Kaczyński. Jego zdaniem, system ten służy "tylko nielicznym, a mimo wszystko jest podtrzymywany, mimo iż jak w soczewce skupiają się w nim wszystkie patologie, wszystkie problemy, które osłabiają Polskę i Polaków".

- Ale kolejne cztery lata, te, które są przed nami, a nie za nami, nie mogą być znów okresem zawiedzionych nadziei, niewykorzystanych szans. Nie mogą - podkreślił prezes PiS. Dostał burzliwe oklaski. "Zwyciężymy!" - krzyczeli działacze PiS zgromadzeni w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Zdaniem Kaczyńskiego, w ciągu czterech ostatnich lat Polska "nie zbliżyła się do standardów zamożnych krajów zachodniej Europy, nie zbliżyła się poziomu do w pełni uzasadnionych aspiracji Polaków". - I stało się tak, mimo że ten rząd dysponuje potężnymi środkami, tyle tylko, że nie potrafi się nimi posłużyć. Każe się nam cieszyć z minimalnego wykorzystania. Każe się cieszyć z rozkopanych budów, z inwestycji, które mają być kiedyś tam dokończone, a przecież modernizacja Polski to jest historyczny obowiązek rządzących, a nie żadna łaska - mówił prezes PiS.

WP

- Nie pozwolimy sobie wmówić tego, że rząd na nic nie ma wpływu, za nic nie odpowiada. Bo jak za nic nie odpowiada, to za co bierze publiczne pieniądze? - pytał.

"Pójdziemy premierowi na rękę"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział podczas sobotniej konwencji, że jego ugrupowanie zaprosi ministrów rządu Donalda Tuska, a także samego premiera do ośrodka programowego PiS, by tam mogli opowiedzieć o "swoich praktykach".

W ten sposób Kaczyński odniósł się do wcześniejszej wypowiedzi Tuska, który zaproponował cykl debat telewizyjnych w sprawach najważniejszych dla Polski, z udziałem ministrów jego rządu. Debaty miałyby ruszyć w poniedziałek, 29 sierpnia, i odbywać się codziennie; w ostatniej wzięliby udział szefowie PO i PiS.

WP

- Okazja do merytorycznej dyskusji była wczoraj, ale pójdziemy na rękę, powstaje ośrodek programowy PiS. Będziemy tam zapraszać panie i panów ministrów z tego rządu, aby zdali sprawę ze swoich praktyk, będzie trzeba zaprosimy i premiera Tuska - zapowiedział Kaczyński.

- Jeśli chodzi o odwagę, to panie premierze, dzisiaj odwagą jest to, by spojrzeć w oczy kobiecie, która by wysłać swoje dziecko do szkoły, musi iść po kredyt do banku, niech pan spojrzy - mówił prezes PiS.

- Ale zostawmy już aroganckich wobec własnego społeczeństwa - ale za to gotowych do usług dla silniejszych - kłamczuchów - powiedział Kaczyński, kończąc wątek dotyczący propozycji Tuska.

Prezes PiS ocenił, że Polska się cofa, jeśli chodzi o standardy demokratyczne. - Można powiedzieć, że prozachodni kierunek rozwoju został porzucony - powiedział. Kaczyński oświadczył, że metodą rządzenia stało się "kłamstwo, manipulacja nadużywanie wymiaru sprawiedliwości, a także "likwidacja normalnej debaty publicznej, którą zastąpiły inwektywy".

WP

- Robi się wszystko, by Polacy nie mogli sobie nawet wyobrazić, że może być lepsza Polska, aby nie wierzyli w swoje możliwości, w swoją siłę - przekonywał prezes PiS. - Ale my w te możliwości, w tę siłę wierzymy - dodał.

- Polską rządzi dziś bezideowa grupa interesu, pozbawiona jakichkolwiek twórczych możliwości i nieustannie posługująca się kłamstwem - oświadczył prezes PiS.

"Kim jest Donald Tusk?"

Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytał, kim jest Donald Tusk. - Kim on jest? Polskim premierem, czy człowiekiem na usługi? - mówił Kaczyński, odnosząc się do wypowiedzi premiera z piątkowej debaty w sejmie ws. kryzysu gospodarczego.

WP

Kaczyński podkreślał, że podczas piątkowej debaty nad informacją ws. działań rządu w związku z kryzysem gospodarczym Donald Tusk mówił, że rząd "głównie zabiega o interesy najbiedniejszych".

- Czego, jakiej dziedziny dotyczyły przede wszystkim cięcia w budżecie, otóż wydatków socjalnych - mówił Kaczyński. Prezes PiS zaznaczył też, że przez całe lata słyszeliśmy, że "nie ma gorszego nieszczęścia niż Europa dwóch prędkości".

- A co wczoraj usłyszeliśmy od premiera? Że Europa dwóch prędkości jest dla nas znakomita, mimo że powstaje poza jakimikolwiek procedurami, z zupełnym nieliczeniem się z traktatami międzynarodowymi, z zupełnym nieliczeniem się z polską prezydencją, która miała być taka wspaniała - mówił prezes PiS.

- A co robi premier? Mówi, że jest wszystko świetnie i jeszcze do tego udziela komuś reprymendy - Francji mianowicie. Tylko pytanie w czyim interesie i w czyim imieniu? Polskim, czy może naszego potężnego sąsiada? - pytał Kaczyński. - Kim on jest? Polskim premierem, czy człowiekiem na usługi? - dociekał prezes PiS.

W swoim piątkowym wystąpieniu szef rządu skrytykował wynik wtorkowego spotkania kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego. Poinformował, że Polska jest nieusatysfakcjonowana rezultatami tego spotkania, bo nie doprowadziło ono do wzmocnienia zarządzania strefą euro.

Poparli program PiS

Odwołujemy się do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego i dlatego popieramy program PiS - zadeklarowali podczas konwencji PiS "Wspólnie dla Polski" przedstawiciele organizacji centroprawicowych.

Dokument podpisali przedstawiciele m.in.: SKL, ROP, PSL "Piast", związku Solidarność Rolników Indywidualnych, Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego oraz akademickich klubów im Lecha Kaczyńskiego, komitetów poparcia Jarosława Kaczyńskiego, stowarzyszenia Solidarni 2010 i stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010.

"Polska musi się rozwijać, być zamożna, wolna i solidarna. Chcemy takiej Polski, takiej Polski chciał Prezydent Lech Kaczyński. Odwołujemy się do Jego dziedzictwa i dlatego wspólnie popieramy program Prawa i Sprawiedliwości - program Polski nowoczesnej, solidarnej i bezpiecznej. To jest nasze zobowiązanie wobec Polaków" - brzmi treść deklaracji.

"Prawo i Sprawiedliwość ma nowe rozwiązania, ma kompetentnych ludzi, ma wiedzę i ma wielką wolę zmieniania Polski. Ma wolę spełniania marzeń Polaków, odmieniania ich losu. Zróbmy to wspólnie. Wspólnie dla Polski" - czytamy w dokumencie.

W deklaracji znalazło się stwierdzenie, że Donald Tusk w imieniu swego rządu i swojej partii obiecywał Polakom pracę w godnych warunkach i za godziwe wynagrodzenie, cud gospodarczy i sieć autostrad oraz że emigranci wrócą do kraju. "Polacy są Europejczykami. Chcą pracować, kształcić się, leczyć się i odpoczywać godnie. Polscy rolnicy chcą korzystać z takich samych dopłat z jakich korzystają rolnicy we Francji czy Niemczech. Zrobiono w tych sprawach niewiele, a to, co zrobiono, nie służy dobrze Polsce i Polakom" - oceniają sygnatariusze.

"Dzisiejszy rząd pogłębia chaos i nie daje Polakom poczucia bezpieczeństwa. W obliczu największej od lat tragedii narodowej, jaką była katastrofa smoleńska, państwo zawiodło i nie zdało egzaminu. Zbyt wiele pytań pozostało bez odpowiedzi. godzimy się na to, by Polska stawała się krajem malejących szans, malejących aspiracji, niezaspokajanych potrzeb, biedy i wykluczenia. Polacy i Polska zasługują na więcej. Polacy i Polska oczekują więcej. To jest zobowiązanie Rzeczypospolitej. To jest zobowiązanie rządzących" - podkreślają podpisani pod deklaracją.

Deklarację o współpracy z PiS podpisali m.in. Maciej Łopiński z Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego, prof. Jan Duda i prof. Stanisław Mikołajczak z akademickich klubów im. Lecha Kaczyńskiego, Wojciech Boberski ze stowarzyszenia PJN, Barbara Nowak z Towarzystwa Nauczycieli Szkół Polskich, prof. Włodzimierz Bernacki ze społecznego komitetu budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej, Ewa Stankiewicz ze stowarzyszenia Solidarni 2010, Prof. Zdzisław Krasnodębski ze Stowarzyszenia Twórców RP, Magdalena Merta ze Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010, Marek Dyżewski reprezentujący wrocławski społeczny ruch poparcia Jarosława Kaczyńskiego, Jerzy Chróścikowski z Solidarności Rolników Indywidualnych, Stanislaw Gogacz z ROP, Marek Zagórski z SKL, Andrzej Melak z Komitetu Katyńskiego i Zdzisław Podkański z "PSL "Piast".

Zobacz też: Obywatele pozywają rząd za zmniejszenie przyszłych emerytur, przyłączysz się?

Polub WP Wiadomości
WP
WP