Trwa ładowanie...

Oskarżona o zabójstwo noworodków. Horror w szpitalu

Ta sprawa wstrząsnęła Wielką Brytanią. Właśnie ruszył proces Lucy Letby. 32-letnia pielęgniarka jest oskarżona o zamordowanie siedmiorga noworodków i próbę zabójstwa dziesięciorga kolejnych.

Policja w domu Lucy Letby w Chester. Pielęgniarka została aresztowana pod zarzutem zabójstw niemowląt na szpitalnym oddziale neonatologicznym.Policja w domu Lucy Letby w Chester. Pielęgniarka została aresztowana pod zarzutem zabójstw niemowląt na szpitalnym oddziale neonatologicznym.Źródło: East News, fot: Peter Byrne
d2646p9

Letby, która pracowała w szpitalu w Chester, miała zatruwać dzieci insuliną lub wstrzykiwać im powietrze. Do tragicznych zdarzeń doszło między czerwcem 2015 r. a czerwcem 2016 r. Jej pierwszą ofiarą miał być chłopczyk, któremu wstrzyknęła powietrze zaledwie kilka minut po rozpoczęciu swojej zmiany na oddziale położniczym.

Jedno z dzieci zostało zamordowane przez Lucy Letby po wcześniejszych trzech nieudanych próbach. Zgromadzeni na sali sądowej w Manchesterze usłyszeli, że oskarżona wykazywała "niezwykłe zainteresowanie" rodzinami, których dzieci zmarły lub doznały poważnych obrażeń w wyniku jej działalności. Miała śledzić rodziny dzieci w mediach społecznościowych. Letby zaprzeczyła wszystkim stawianym jej zarzutom.

W mowie początkowej prokurator Nick Johnson powiedział, że szpital, w którym pracowała Letby jest "jak wiele innych szpitali w Wielkiej Brytanii", z oddziałem położniczym i oddziałem noworodkowym do opieki nad przedwcześnie urodzonymi lub chorymi niemowlętami.

d2646p9

- Ale w przeciwieństwie do wielu innych szpitali w Wielkiej Brytanii i w przeciwieństwie do wielu innych oddziałów noworodkowych w Wielkiej Brytanii, na oddziale noworodkowym szpitala hrabstwa Chester pracował truciciel - powiedział Johnson.

Sprawa wyszła na jaw, gdy pracownicy szpitala zaniepokoili się znacznym wzrostem liczby dzieci umierających lub cierpiących na pogorszenie stanu zdrowia w czasie pobytu w placówce.

- Dzieci, które wcale nie były w niestabilnym stanie, nagle doznawały pogorszenia. Czasami stan dziecka, które było chore i było na etapie zdrowienia, nagle się pogarszał bez żadnego wyraźnego powodu - dodał prokurator.

W niektórych przypadkach chorzy mali pacjenci nie zareagowali na zapewnioną im odpowiednią metodę leczenia. Część dzieci wbrew oczekiwaniom medycznym nagle podupadała na zdrowiu.

d2646p9

- Mówimy o 17 przypadkach dzieci, które zmarły bądź ich stan się pogorszył, co nie było spowodowane naturalnymi czynnikami - powiedział Nick Johnson. - Wszystkie te przypadki były dziełem kobiety siedzącej na ławie oskarżonych. Kiedy konsultanci zbadali wzór leżący u podstaw niewyjaśnionych chorób i zgonów znaleźli jeden wspólny mianownik - obecność jednej pielęgniarki z oddziału noworodkowego. Tą pielęgniarką była Lucy Letby.

Wiele przypadków miało miejsce podczas nocnych zmian. Z kolei kiedy oskarżona została przeniesiona na dzienną zmianę, również przypadki śmierci i niewyjaśnione pogorszenia stanu zdrowia pacjentów zaczęły pojawiać się w czasie dnia.

Metody zabójstw dokonywanych przez pielęgniarkę miały być różne. W przypadku dwójki dzieci do zatrucia insuliną, większości wstrzyknięto powietrze do krwioobiegu lub włożono rurkę z płynem do żołądka. Pierwsze niemowlę wymienione na sali sądowej jako dziecko A zmarło w czerwcu 2015 r. Przeżyło zaledwie 24 godziny, a śmierć nastąpiła około 90 minut po przejęciu nad nim opieki przez Letby.

W momencie przekazania noworodka pod opiekę oskarżonej stan dziecka był stabilny. Kiedy Letby wezwała lekarza 25 minut później, skóra dziecka miała "dziwne przebarwienia". Było to pierwsze z serii dziwnych przebarwień skóry u dzieci, które zmarły w ciągu kolejnych miesięcy.

d2646p9

- To jest znak rozpoznawczy niektórych przypadków, w których Lucy Letby wstrzykiwała powietrze do krwioobiegu tych małych dzieci - powiedział prokurator. Następnego dnia po śmierci dziecka A doszło do pogorszenia stanu zdrowia dziecka B - siostry bliźniaczki zabitego dzień wcześniej chłopca. Letby stała obok inkubatora w czasie, gdy wzywała pomocy. Dziecko B również najprawdopodobniej otrzymało dawkę powietrza.

- Na tych przykładach widać, że mamy parę bliźniąt, które urodziły się przedwcześnie, ale w całkiem dobrym stanie. Nikt nie spodziewał się, że staną w obliczu poważnych problemów i w krótkim od siebie czasie będą cierpieć na niezwykłe objawy - dodał prokurator.

Śledczy powiązali niewyjaśnione śmierci i choroby dzieci z Lucy Letby. Policja przeszukała komputer należący do pielęgniarki. Znaleziono w nim zapisy wskazujące, że rodzina dzieci A i B była przez tę kobietę obserwowana na Facebooku. Zainteresowanie Lucy Letby rodzinami dzieci, które - jak się mówi - zaatakowała, jest kolejną cechą tej sprawy. W krótkim odstępie czasu szukała rodzin przebywających na oddziale dzieci. Mali pacjenci nazwani jako dziecko F i dziecko L zostali otruci insuliną odpowiednio w sierpniu 2015 r. i kwietniu 2016 r., na szczęście udało im się przeżyć.

- Lucy Letby była na służbie, kiedy dzieci zostały otrute. Istnieje bardzo ograniczona liczba osób, które mogłyby być trucicielami, ponieważ wejście na oddział noworodkowy jest ściśle ograniczone - dodał Johnson, który powiedział, że w przypadku dzieci F i L poziom cukru w ich krwi spadł do niebezpiecznego poziomu, ale udało im się przeżyć dzięki umiejętnościom personelu medycznego.

d2646p9

- Lekarzom ani komukolwiek innemu nie przyszło do głowy, że ktoś z oddziału noworodkowego mógłby zatruć dzieci insuliną, ponieważ nikt nie pomyślałby, że na oddziale noworodkowym jest ktoś, kto próbuje zabić dzieci - powiedział prokurator, który dodał, że istniały "różne środki, za pomocą których te dzieci zostały zaatakowane, ale stałym czynnikiem była obecność Lucy Letby".

Ławnikom zostały przekazane wykresy, które pokazały korelację między dyżurami pełnionymi przez oskarżoną, a morderstwami lub próbami zatrucia dzieci. Już po pierwszych trzech przypadkach było wiadomo, że Letby była jedyną osobą, której nazwisko pojawiało się za każdym razem.

Mieszkająca przy Arran Avenue w Hereford Lucy Letby została oskarżona o zamordowanie pięciu chłopców i dwóch dziewcząt oraz o usiłowanie zamordowania kolejnych pięciu chłopców i pięciu dziewcząt w okresie od czerwca 2015 r. do czerwca 2016. W sądzie koronnym w Manchesterze odczytaną jej listę zarzutów, a na każdy z 22 zarzutów odpowiedziała: "niewinna".

Na miejscach przeznaczonych dla publiczności znaleźli się członkowie niektórych z jej domniemanych ofiar. Po drugiej stronie zasiedli rodzice oskarżonej - 76-letni John i 62-letnia Susan. Proces trwa, a ława przysięgłych analizuje materiały dowodowe.

d2646p9

Przed otwarciem oskarżenia prowadzący sprawę sędzia powiedział w kierunku osób zasiadających na ławie przysięgłych: - Przestępstwo tego rodzaju - morderstwo i usiłowanie zabójstwa dzieci - może wywołać instynktowną reakcję przerażenia. Wszyscy mamy emocje, jest to część naszego charakteru jako istot ludzkich. Starając się zrozumieć ludzkie zachowania musimy odłożyć swoje emocje na bok i ocenić dowody na spokojnie, racjonalnie, sprawiedliwie i beznamiętnie - powiedział.

Rozpoczęta sprawa sądowa poruszyła brytyjską opinię publiczną. Jeśli przedstawione przed sądem zarzuty się potwierdzą, 32-letnią pielęgniarkę czeka kara wieloletniego pozbawienia wolności.

Zobacz też: Najnowsze nagranie z katastrofy Su-34 w Rosji. Skala zniszczeń poraża

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2646p9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2646p9
Więcej tematów