Trwa ładowanie...
d1y9q04
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
Donald Trump

Nie ustają demonstracje uliczne przeciw wyborowi Trumpa na prezydenta

• Tysiące ludzi protestuje przeciwko Donaldowi Trumpowi
• Demonstracje przeciwników nowego prezydenta USA trwają od trzech dni
• Protesty mają pokojowy przebieg, ale zdarzają się starcia z policją
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie ustają demonstracje uliczne przeciw wyborowi Trumpa na prezydenta
(PAP/EPA, Fot: Peter Foley)
d1y9q04

Demonstranci wyszli w sobotę na ulice Nowego Jorku, Los Angeles, Chicago, Baltimore, Oakland w Kaliforni, Kansas City, Milwaukee, Portland w stanie Oregon oraz w innych miastach. Protesty mają na ogół pokojowy przebieg, ale gdzieniegdzie dochodzi do starć z policją.

W Nowym Jorku kilka tysięcy ludzi przemaszerowało w sobotę na Manhattanie z Union Square do kwatery prezydenta-elekta w jego słynnym wieżowcu przy 5 Alei. Budynek ten jest silnie chroniony; policja nie dopuszcza demonstrantów w jego pobliże.

Organizatorami protestów są ugrupowania lewicy i organizacje mniejszości etniczno-rasowych oraz seksualnych. Wśród demonstrantów dominują Latynosi, Afroamerykanie i imigranci z rozmaitych krajów. Wznoszą oni banery i transparenty: "Trump nie jest naszym prezydentem", "Miłość pokona nienawiść", "Nie dla faszyzmu", a także z innymi hasłami potępiającymi rasizm i ksenofobię.

d1y9q04

Uczestnicy manifestacji w Nowym Jorku mówią, że obawiają się deportacji do krajów swego pochodzenia przez rząd pod przywództwem Trumpa. Boją się też eskalacji agresji przeciw osobom wyglądającym na obcokrajowców z Ameryki Łacińskiej, Afryki i Bliskiego Wschodu. Inni wspominają, że Trump doprowadzi do zakazu aborcji i ograniczenia praw gejów.

Podczas kampanii wyborczej Trump nazwał nielegalnych meksykańskich imigrantów "gwałcicielami" i "handlarzami narkotyków", zapowiadał deportację wszystkich nielegalnie przebywających w USA cudzoziemców i wzywał do wprowadzenia tymczasowego zakazu wjazdu do USA muzułmanów. Poparł go Ku-Klux-Klan. W czasie jednego z wywiadów telewizyjnych powiedział, że popiera karanie kobiet za przerywanie ciąży.

W ostatnich tygodniach Trump jednak złagodził swoje wypowiedzi w kwestiach imigracji, a po wyborach jego współpracownicy podkreślają, że jego wcześniejszych, najbardziej radykalnych oświadczeń nie należy brać dosłownie.

W czwartek wieczorem protesty w Portland w stanie Oregon przybrały gwałtowny charakter. Demonstranci starli się z policją, która przybyła w pełnym oporządzeniu do rozpędzania rozruchów. Uczestnicy manifestacji prowokowali funkcjonariuszy i rozbijali szyby samochodów.

d1y9q04

Protestujący porozumiewają się ze sobą za pośrednictwem portali społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter. Aktywiści organizujący akcje mówią, że ich ugrupowania przygotowują już imigrantów na wypadek masowych deportacji.

Organizatorzy protestów zapowiadają ich kontynuację, mówią też o masowej demonstracji w dniu inauguracji Trumpa w styczniu przyszłego roku.

Historycy podkreślają, że w dziejach USA podobne protesty przeciw demokratycznemu wyborowi prezydenta nie zdarzyły się w USA od ponad 150 lat. Ostatnio miały miejsce w 1860 r., kiedy wybory wygrał Abraham Lincoln. Przeciw jego elekcji występowali zwolennicy utrzymania niewolnictwa. Lincoln został wybrany zaledwie 40 procentami głosów i zdaniem jego wrogów nie miał legitymacji do rządzenia.

d1y9q04

Podziel się opinią

Share

d1y9q04

d1y9q04
Więcej tematów