Amerykański tygodnik podał, że celem misji marines w Pakistanie ma być ochrona i ewakuacja Amerykanów oraz innych obywateli krajów zachodnich w przypadku obalenia przez islamskich fundamentalistów prezydenta Perveza Musharrafa.
Magazyn zaznacza jednak, że żołnierze mogą być również wysłani do ważniejszych zadań - takich, jak zapewnienie bezpieczeństwa pakistańskiej broni i materiałów nuklearnych, żeby nie wpadły one w ręce Osamy bin Ladena.
Według Newsweeka, po zamachach terrorystycznych w USA z 11 września, w ośrodkach jądrowych w Pakistanie wzmocniono środki bezpieczeństwa, a z wyższych stanowisk w wojsku i wywiadzie usunięto zwolenników talibów.
Tygodnik pisze, że do tej pory władze pakistańskie zidentyfikowały dwóch naukowców zaangażowanych w program badań nuklearnych, którzy byli najwyraźniej sympatykami bin Ladena, oskarżanego przez USA o organizację antyamerykańskich zamachów.
Według Newsweeka, mogliby oni zaoferować bin Ladenowi szczegóły dotyczące procedur bezpieczeństwa, liczby i rozmieszczenia głowic oraz nazwiska innych zwolenników organizacji terrorystycznej al-Qaeda. (and)