Jest nią nieco lepszy klimat gospodarczy. Zwłaszcza na wsi, gdzie wyższe ceny skupu rolnicy zdają się cenić bardziej niż agresywność i chamstwo Leppera. Duże znaczenie ma też silniejsze wykrystalizowanie się poglądów głównych partii opozycyjnych - Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, a zwłaszcza Ligi Polskich Rodzin, która nie ustępując Samoobronie radykalizmem, dla wielu wyborców jest partią bardziej cywilizowaną, a także nieobciążoną współpracą z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i Leszkiem Millerem. Symptomatyczny jest też powrót do grona partii parlamentarnych Unii Wolności - podkreśla publicysta dziennika.
Nie czas jeszcze na odtrąbienie końca Samoobrony i Leppera. Katastrofa w służbie zdrowia, prace komisji śledczej zajmującej się Orlenem i większy wzrost cen mogą im jeszcze pomóc. Niepokoi także zapowiedź bardzo niskiej frekwencji wyborczej. Ale jasno widoczny jest mechanizm. Ograniczanie się do radykalnych i populistycznych haseł, agresja w działaniu przestają przynosić zyski, gdy ludzie zaczynają mieć nadzieję na choć trochę lepszą przyszłość oraz bardziej wierzyć w demokratyczne możliwości osiągania politycznych celów. Nawet, gdy tej nadziei jest tak niewiele - konkluduje komentator "Rzeczpospolitej". (PAP)