Trwa ładowanie...
dnxe20z

MON przyłapane na kłamstwie? Dziennikarz pokazuje dokument

Ministerstwo Obrony Narodowej broni się przed zarzutami "Faktu". Gazeta napisała m.in., że dwoje ważnych pracowników Polskiej Agencji Kosmicznej nie ma niezbędnych certyfikatów bezpieczeństwa. W sprostowaniu MON zapewniało, że to nieprawda. Ale autor tekstu pokazał notatkę służbową pełnomocnika ds. informacji niejawnych. Pismo dowodzi, że miał rację.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Szef MON Antoni Macierewicz i jego rzeczniczka major Anna Pęzioł-Wójtowicz.
Szef MON Antoni Macierewicz i jego rzeczniczka major Anna Pęzioł-Wójtowicz. (PAP, Fot: Darek Delmanowicz)
dnxe20z

Politycy Prawa i Sprawiedliwości uwielbiają zarzucać mediom rozpowszechnianie fałszywych informacji. Były rzecznik Antoniego Macierewicza, słynny Bartłomiej Misiewicz, prowadził nawet portal temu poświęcony. Wygląda na to, że jego następczyni sama rozpowszechniania nieprawdziwe informacje. W dodatku w formie sprostowania.

Jarosław Kaczyński ostro na temat Bartłomieja Misiewicza

Major Anna Pęzioł-Wójtowicz opublikowała na stronie MON oświadczenie, w którym krytykuje "Fakt" za artykuł o Polskiej Agencji Kosmicznej. Dziennikarz tabloidu opisał, że podlegająca Antoniemu Macierewiczowi instytucja ma problem z pozyskiwaniem pieniędzy z zewnątrz. Jaj osiągnięcia skrytykowała zarówno NIK, jak i Kancelaria Premiera. W dodatku dwoje ważnych pracowników PAK nie ma potrzebnych do pracy certyfikatów bezpieczeństwa.

dnxe20z

W swoim komunikacie MON przekonuje, że wymienione osoby takie certyfikaty mają, a "Fakt" kłamie. W odpowiedzi na te zarzuty autor tekstu opublikował skan pisma, które potwierdza jego tezę. To notatka służbowa podpisana przez pełnomocnika ds. informacji niejawnych. Na liście osób bez certyfikatów widnieją oba wymienione w tekście nazwiska.

dnxe20z

Podziel się opinią

Share

dnxe20z

dnxe20z
Więcej tematów