Trwa ładowanie...
d3mpcn5
d3mpcn5
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Media niewłaściwie informowały o przeszłości ks. Czajkowskiego?

Rada Etyki Mediów (REM) wyraziła "głębokie oburzenie" sposobem informowania przez część mediów o domniemanej współpracy ks. Michała Czajkowskiego ze służbami specjalnymi PRL.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d3mpcn5

Krytykę Rady wywołał m.in. przekaz "Życia Warszawy" i "Dziennika". "ŻW" zarzuty określa jako "absurdalne". "Dziennik" - zamierza skomentować je w piątek na swoich łamach.

W oświadczeniu Rada podkreśla, że "ujawnianie prawdy o przeszłości, zwłaszcza osób cieszących się autorytetem i społecznym zaufaniem, musi spełniać warunek najwyższej wiarygodności".

"Niezależnie jednak od tego, czy i w jakim stopniu oskarżenia pod adresem ks. Czajkowskiego okażą się prawdziwe, pisanie o sprawie ważnej dla zbiorowej pamięci a bolesnej dla większości Polaków w tonie sensacji, używanie obraźliwych epitetów i określeń jednoznacznie przesądzających, jest szkodliwe społecznie. Narusza zapisaną w Karcie Etycznej Mediów zasadę kierowania się dobrem odbiorcy i podstawowe normy kultury społecznego komunikowania" - głosi oświadczenie REM.

d3mpcn5

Zastępca redaktora naczelnego "ŻW" Grzegorz Pawelczyk powiedział, że jest zdumiony tonem oświadczenia REM. Zarzuty są absurdalne. Nie naruszyliśmy żadnych norm i zasad. W całej naszej publikacji nie było ani jednego obraźliwego epitetu; absolutnie nie było sensacyjnego tonu. Była informacja o tym, co jest w aktach IPN i obszerny wywiad z samym zainteresowanym - powiedział Pawelczyk.

Podkreślił, że ksiądz mógł przeczytać dokumenty, które opisano, a dziennikarz spotkał się z duchownym w jego mieszkaniu kilkakrotnie.

Jeżeli padają zarzuty o jakąś "dziką lustrację", to moim zdaniem, Rada Etyki Mediów sama dokonuje "dzikiej lustracji" pracy dziennikarzy "Życia Warszawy", ponieważ nie pytając nas o to, co zrobiliśmy w tej sprawie, wydaje na nas wyroki - dodał.

Redakcja "Dziennika" nie chciała komentować oświadczenia. Rzecznik zarządu Axel Springer Polska - wydawcy "Dziennika" Michał Fijoł powiedział PAP, że komentarz w tej sprawie ukaże się w piątkowym wydaniu gazety.

d3mpcn5

W środę "ŻW" opublikowało obszerny artykuł Tadeusza Witkowskiego o tym, że ks. Czajkowski miał być agentem SB w latach 1960-1984 pod pseudonimem Jankowski. Artykuł oparty był na dokumentacji IPN, którą Instytut udostępnił Witkowskiemu. Ma wynikać z niej, że duchowny donosił m.in. na ks. Jerzego Popiełuszkę, metropolitę wrocławskiego abpa Bolesława Kominka, Jacka Kuronia i Jana Józefa Lipskiego. Od końca lat 70. oficerem prowadzącym ks. Czajkowskiego miał być Adam Pietruszka, esbek skazany za zabójstwo kapelana "Solidarności". W rozmowie z "ŻW" ks. Czajkowski zaprzeczał, że współpracował z SB. "Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem. Ale jeśli ktoś wykorzystał moją łatwowierność, bardzo przepraszam" - powiedział.

W czwartek "Dziennik" w artykule "Autorytet donosicielem" napisał m.in.: "kreujący się na duchowego przewodnika ksiądz Czajkowski 24 lata pracował dla SB". Gazeta napisała m.in.: "Z dokumentów wynika, że Czajkowski związał się z SB w 1960 r., bo chciał wyjechać na zagraniczne studia. Nie wzbraniał się przed braniem pieniędzy".

d3mpcn5

Podziel się opinią

Share

d3mpcn5

d3mpcn5
Więcej tematów