Marcin P. kreuje się na ofiarę. Wini ludzi, że "nie czytali umów"

Członkowie komisji ds. Amber Gold zadają Marcinowi P. wiele niewygodnych dla niego pytań. Od części z nich świadek próbuje uciec obwiniając klientów Amber Gold. - Praktycznie nikt nie zapoznał się z warunkami umowy - mówi.

Marcin P.: Robiliśmy wszystko, aby zasady inwestowania w złoto były jasne
Źródło zdjęć: © PAP
Patryk Osowski

Przesłuchanie Marcina P. w warszawskim sądzie okręgowym rozpoczęło się o godz. 12. Świadek został przywieziony do sądu przez konwój Służby Więziennej z Gdańska. Podczas zeznań przed komisją były szef Amber Gold ocenił jako "paranoję" fakt, że klienci firmy nie czytali zawieranych przez siebie umów, "myśleli, że nie trzeba się z nimi zapoznawać i będą mogli zarabiać w nieskończoność".

ZOBACZ WIDEO: "Nie zgadzam się z zarzutem popełnienia przestępstwa i nigdy się z nim nie zgodzę"

Marcin P.: Ja za teściową nic nie podpisywałem

- Ich (klientów- red.) interesował tylko zysk, a nie warunki umowy. Wszystko było jasno i wyraźnie napisane. Spółka prowadziła też bloga, na którym wyjaśniała wszystkie kwestie. Większość świadków, która przychodzi teraz na salę rozpraw mówi, że nie interesowało ich ile jest złota - ocenił. Jak dodał, "nie zgadza się z zarzutem popełnienia przestępstwa i nigdy się z nim nie zgodzi". Zdaniem Marcina P. firma, której był szefem robiła wszystko, aby zasady inwestowania w złoto były jasne. - Przygotowaliśmy nawet specjalne szkolenie dla pracowników z rynku finansowego. Mieli informować klientów, jakie są niebezpieczeństwa nie tylko w lokatach w złoto, ale również we wszystkie produkty finansowe - zapewnił.

Część pytań dotyczyła również teściowej Marcina P. Danuty J.-P., która zeznawała przed komisją pod koniec września. - Pańska teściowa skłamała przed komisją, że nie była członkiem SKOK. Może rzeczywiście ona o niczym nie wiedziała? - zapytał Krzysztof Brezja (PO). Przypomnijmy, że kobieta była zatrudniona w spółce jako osoba sprzątająca. Posiadała jednak pełnomocnictwa zarządu do podejmowania szeregu czynności, aneksowania umów, a przez jej konto przepływały duże pieniądze. Podczas zeznań sprawiała jednak wrażenie osoby kompletnie zagubionej. Poseł Brejza zasugerował więc, że może to Marcin P. podejmował za nią wszystkie czynności i podpisywał umowy. - Ja za teściową nic nie podpisywałem. Odmawiam odpowiedzi na to pytanie - skomentował Marcin P. W innym momencie był również pytany, czy jest prawdą, że na kobietę zakupiono 6 kg złota. - Teściowa nie zajmowała się niczym prócz wykonywania zwykłych prac porządkowych - zeznał.

Firma, która oszukała 19 tys. klientów na 851 mln zł

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze - linie OLT Express funkcjonowały przez kilka miesięcy w 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Szef Amber Gold Marcin P. został zatrzymany i trafił do aresztu w sierpniu 2012 r., a jego żona Katarzyna została aresztowana w kwietniu 2013 r. Od marca 2016 r. przed gdańskim Sądem Okręgowym trwa ich proces. Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy należące do tej spółki linie lotnicze OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Wybrane dla Ciebie
Pleśń, grzyb i przeciekający dach. Fatalne warunki, zaczęli akcję
Pleśń, grzyb i przeciekający dach. Fatalne warunki, zaczęli akcję
Kazachstan odgraża się Ukrainie. Zaatakowali kluczowy terminal
Kazachstan odgraża się Ukrainie. Zaatakowali kluczowy terminal
Katastrofalne powodzie na Sumatrze. Liczba ofiar rośnie
Katastrofalne powodzie na Sumatrze. Liczba ofiar rośnie
Mówi, kto może objąć władzę po Trumpie. "Będzie gorzej"
Mówi, kto może objąć władzę po Trumpie. "Będzie gorzej"
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Ambasador Ukrainy dziękuje Polsce. To po decyzji Nawrockiego
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Rozmowy pokojowe rozpoczęte
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Droższe parkowanie w Zakopanem. Płacić trzeba będzie w weekendy
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Spięcia o politykę zagraniczną. Tusk pisze o zasadzie
Pijany mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Pijany mężczyzna leżał na torach. Maszynista zdążył wyhamować
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Militarne plany Rosji. Wydatki na armię sięgną rekordowych poziomów
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Kwaśniewski o błędzie Putina. "Rozebrał się do naga i pokazał prawdę"
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć
Rośnie liczba ofiar pożaru w Hongkongu. A może jeszcze wzrosnąć