"Langenort"

Pewnego czerwcowego dnia do portu we Władysławowie wpłynął statek. Wyglądał jak wiele innych statków, które wpływają codziennie do wielu normalnych portów, jednak ten razem zwrócił na siebie uwagę całej Polski. Statek nazywał się „Langenort” i ciągnęła się za nim zła sława „kliniki aborcyjnej”. Ponadto na pokładzie znajdowały się tabletki wczesnoporonne, o których wielu nie wiedziało nic, ale wielu wiedziało, że są złe. To wszystko, jak po wsadzeniu kija w mrowisko, spowodowało nagłe ożywienie przeciwników aborcji i poruszyło drażliwy temat przerywania ciąży.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP
Obraz
© (RadioZet)

Gdy statek cumował u nabrzeży, w porcie odbywały się pikiety i protesty przeciwników aborcji. Kilkadziesiąt osób krzyczało: "Mordercy", "Gestapo", inni powitali gości z Holandii jajkami i czerwoną farbą. Do ataku ruszyły władze Władysławowa, Liga Polskich Rodzin i Młodzież Wszechpolska.

Mimo tego, statek kilkukrotnie wypływał z portu z polskimi pasażerkami na pokładzie. Po każdym z tych rejsów stwierdzano ubycie tabletek wczesnoporonnych. Jak twierdziły działaczki z organizacji "Kobiety na Falach" (statek należy do zarejestrowanej w Holandii fundacji "Women on Waves") - rejsy miały charakter edukacyjno-szkoleniowy. Podczas nich ”nie doszło do naruszenia żadnych polskich przepisów prawnych i nie zostało popełnione żadne przestępstwo" - głosiło oświadczenie "Komitetu STER - Kobiety Decydują". "Na wodach eksterytorialnych załoga statku i jego pasażerki stosowały się do prawa holenderskiego, obowiązującego na statku podczas jego pobytu na otwartym morzu" - stwierdzał dalej komitet.

Rada Miejska Władysławowa wezwała załogę holenderskiego statku-kliniki aborcyjnej do natychmiastowego wstrzymania działań "oburzających miejscową społeczność" i opuszczenia portu. "W obliczu tego zagrożenia nie możemy dopuścić, aby namawianie do zbrodni przeciwko najbardziej niewinnej z ludzkich istot miało miejsce tu, na kaszubskiej ziemi" – napisali w apelu radni Władysławowa. LPR domagała się, aby prokuratura przejęła leki wywołujące reakcje poronne, znajdujące się na "Langenorcie" oraz zatrzymała paszporty załogi jednostki.

Po dwóch tygodniach, "Langenort" w strugach deszczu odpłynął. Jego wizyta ożywiła w Polsce dyskusję na temat aborcji. Na jakiś czas. Pozostało mgliste wspomnienie awantur, czerwonej farby, „zabawy w kotka i myszkę”. Przeciwnicy aborcji nadal mówią swoje, a zwolennicy swoje. Pomimo tego, że "Langenort" odpłynął, w Polce nadal istnieje podziemie aborcyjne, statystyki oficjalne i nieoficjalne.(reb)

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Trump blokuje układ. Baza kluczowa do ataku na Iran?
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Europa nie zmęczy się wojną. Mocna deklaracja ministrów MSZ
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu