Kupił świecącą szynkę. Sanepid: "to się często zdarza"

Pewien mieszkaniec Trzebini padł ofiarą bardzo nieprzyjemnej niespodzianki. Mężczyzna zauważył, że jedna z jego ulubionych szynek... świeci w ciemności. - Odebrali mi apetyt na dłużej - żali się rozczarowany pan Tomasz.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mieszkaniec Trzebini twierdzi, że kupił świecąca wędlinę
Mieszkaniec Trzebini twierdzi, że kupił świecąca wędlinę (123RF.COM)
WP

Bohater tej historii jest wielbicielem wędlin. Nie oszczędza na mięsie i sięga tylko po to najlepsze jakościowo. Jak wielkie musiało być jego zdziwienie, gdy zorientował się, że z jednym z jego ulubionych przysmaków jest coś nie tak.

W czwartek, 8 lutego, był na zakupach w jednym z popularnych dyskontów spożywczych, gdzie kupił swój ulubiony kindziuk z czosnkiem. Pan Tomasz, jak podkreśla w rozmowie z Gazetą Krakowską, zawsze sprawdza czy opakowanie jest hermetycznie zamknięte oraz czy termin spożycia nie minął. Był więc pewien, że mięso, które wybrał będzie jak najbardziej zdatne do jedzenia. Jednak gdy przygotowywał wieczorem kolację nie mógł uwierzyć własnym oczom. Plastry kindziuka na jego kanapkach świeciły!

- Wtedy błysnęło mi coś przed oczami. Przyjrzałem się bliżej, część wędliny mieniła się na zielono - tłumaczy pan Tomasz.

WP

Oburzony jakością zakupionego mięsa zgłosił się do dziennikarzy lokalnej gazety, by przyjrzeli się sprawie bliżej. Ci postanowili pokazać "świecące" mięso do chrzanowskiego oddziału sanepidu. Okazało się, że wędliny wydzielające poświatę nie są niczym nadzwyczajnym. Pracownicy stacji sanitarno-epidemiologicznej wytłumaczyli że ludzie często przychodzą do nich z podobnymi przypadkami. Mimo to, zaalarmowani inspektorzy poszli do wskazanego sklepu pobrać próbki mięsa z tej samej partii, z której pochodził kindziuk pana Tomasza. Nieprawidłowości jednak nie stwierdzono.

Dziennikarze jednak nie dali za wygraną i postanowili zapytać u źródeł, tj. producenta mięsa, które tak zaniepokoiło mieszkańca Trzebini. Pełnomocnik ds. jakości w firmie Balcerzak, Dorota Kruk, tak tłumaczy tajemnicze zjawisko: "Włókna mięśniowe w mięśniach są rozmieszczone w sposób uporządkowany. Owe struktury leżą w skali długości fal światła, które w konsekwencji załamuje się na nich. Dlatego mięsień często się mieni i opalizuje. Skrystalizowana sól może ten efekt jeszcze wzmocnić".

Jacek Żak, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie, tłumaczy, że fluorescencję mogą powodować dodatki chemiczne do żywności i związane z nimi przemiany w barwnikach w mięsie. W tym przypadku jednak nie można tego stwierdzić.

Jedno jest pewne. Pan Tomasz nieprędko odzyska apetyt.

WP

Źródło: Gazeta Krakowska

Polub WP Wiadomości
WP
WP