Kulisy wyboru Jacka Kurskiego na szefa TVP. Pomagał mu wysoki urzędnik sejmowy
Oferta konkursowa, którą Jacek Kurski złożył na stanowisko szefa TVP nie powinna zostać zaakceptowana. W składaniu dokumentów Kurskiemu miał pomagać wysoki rangą urzędnik sejmowy.
19.09.2018 | aktual.: 19.09.2018 13:05
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Termin składania ofert na prezesa TVP mijał 15 września 2016 r. o godz. 16. Jacek Kurski, który wygrał konkurs, swoją aplikację złożył 20 minut później, czyli już po czasie. Zgodnie z przepisami, zgłoszenie powinno zostać dostarczone w zaklejonej kopercie, czego Kurski nie dopilnował - podaje "Rzeczpospolita".
Pracownica, która przyjmowała ofertę, zrobiła to mając za plecami swojego szefa. Dodatkowo stemplowała puste koperty kandydata na szefa TVP, do których następnie zostały włożone dokumenty. Teraz, jak podaje gazeta, na światło dzienne wyszły nowe informacje. Podczas składania aplikacji obecny był też naczelnik Wydziału Podawczego Biura Prawnego i Spraw Pracowniczych Kancelarii Sejmu. Mężczyzna na co dzień nie pracuje w tym miejscu.
To nie pierwsze informacje o kontrowersjach wokół wyboru Kurskiego na prezesa TVP. Niedopełnienie warunków udziału w konkursie miało zostać zarejestrowane na monitoringu. Sprawa trafiła do prokuratury. Śledczy nie zdecydowali się na wszczęcie dochodzenia, mimo że zapoznali się treścią nagrań.
Źródło: "Rzeczpospolita"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl