Kraków odpowiada na dramatyczny apel ukraińskich lekarzy
Doktor Oleg Sawczuk rozesłał do polskich szpitali list, w którym błaga o pomoc. W placówkach sanitarnych na Ukrainie brakuje podstawowego sprzętu, karetek do transportu rannych i lekarzy.
08.09.2014 15:33
Ordynator Oddziału Chirurgii Endoskopowej Wołyńskiego Obwodowego Szpitala Klinicznego w Łucku dr Oleg Sawczuk zwrócił się z apelem o pomoc do polskich szpitali, które codziennie przyjmują wielu rannych ze strefy walk. Za granicą sytuacja jest bardzo ciężka, brakuje nie tylko sprzętu, ale i lekarzy, ponieważ część personelu medycznego znajduje się w strefie walk.
Do szpitala doktora Sawczuka codziennie trafiają ranni żołnierze z frontu na wschodzie Ukrainy. Mimo że są to osoby najlżej ranne, lekarze nie są w stanie im pomóc - brakuje im narzędzi. Ci, którzy odnieśli cięższe rany nawet nie docierają do szpitala, nie ma jak ich transportować.
Ukraińscy lekarzy najbardziej potrzebują podstawowego sprzętu, potrzebnego do niesienia pomocy, brakuje nawet nici chirurgicznych i igieł. Ponadto zużywają resztki niezbędnych antybiotyków, leków przeciwbólowych czy opatrunków hemostatycznych. Potrzebna byłaby także jakakolwiek karetka, która mogłaby przewozić rannych.
Zbiórką pieniędzy i darów zajmie się Stowarzyszenie Polska Misja Medyczna i krakowskie wydawnictwo Medycyna Praktyczna. Już w czwartek, zgodnie z procedurami, zwrócono się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o zgodę na przeprowadzenie zbiórki.
Za zebrane pieniądze będzie zakupiony sprzęt, który potrzebny jest ukraińskim lekarzom. Wszystkie zebrane rzeczy zostaną dostarczone albo bezpośrednio do szpitala w Łucku, albo przekazane lekarzom na granicy.