Kontrowersje wokół aborcji - Najnowsze informacje

Domyślny opis zdjęcia na stronę główną PAP/EPA
Podziel się

W kwietniu 2016 roku Komitet Inicjatywy Obywatelskiej "Stop Aborcji" rozpoczął czwartą w ostatnich latach batalię o całkowity zakaz przerywania ciąży w Polsce. Za zbiórkę podpisów odpowiada Instytut Ordo Iuris i Fundacja Pro-Prawo do Życia. A po kilku miesiącach do Sejmu wpływa projekt ustawa całkowicie zakazujący aborcji przewidujący kary za spowodowanie śmierci poczętego dziecka, który podpisało 450 tys. osób.

W odpowiedzi na projekt całkowicie zakazujący aborcji do Sejmu wpłynął projekt liberalizacji prawa, pod którym podpisało się 130 tys. osób. W myśl projektu „Ratujmy Kobiety” przerywanie ciąży byłoby legalne do końca 12 tygodnia ciąży bez ograniczeń.

We wrześniu 2016 roku Sejm odrzucił projekt liberalizacji prawa aborcyjnego i skierował do dalszych prac w komisji projekt całkowitego zakazu przerywania ciąży, choć PiS zapowiadało, że nie będzie odrzucać w pierwszym czytaniu projektów obywatelskich, co zostało odczytane jako przygotowania do zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.

Czarny protest

3 października w wielu polskich miasta na ulice wyszły kobiety protestujące przeciwko decyzji Sejmu. Pomysł strajku kobiet zaproponowała aktorka Krystyna Janda, a inspiracją był strajk w obronie praw kobiet na Islandii w 1975 r. Tego dnia panie nie poszły do pracy i nie wykonywały obowiązków domowych. Łącznie w protestach, mimo złej pogody, wzięło udział 98 tys. osób.

6 listopada Sejm zdecydował, że nie będzie pracował nad obywatelskim projektem zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Posłowie przyjęli stanowisko sejmowej komisji sprawiedliwości, która wczoraj opowiedziała się za odrzuceniem projektu komitetu Stop Aborcji.

Jednak kontrowersje wokół aborcji nie cichły. Jarosław Kaczyński zapowiedział, w wywiadzie dla PAP-u, że PiS będzie dążyć, „by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię".
A PiS rozpoczęło prace nad projektem „za życiem”, który ma być uchwalony do końca życia. Projekt zakłada, że jeśli kobieta nie zdecyduje się na aborcję ciężko uszkodzonego płodu, to dostanie za urodzenie takiego dziecka 4 tys. zł. Dziecko będzie miało pierwszeństwo w przyjęciu do hospicjum prenatalnego.