Trwa ładowanie...

Pegasus na telefonie kolejnej sędzi. Dostała wezwanie do prokuratury

Sędzia Beata Barylak-Pietrzkowska orzekająca w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie miała być podsłuchiwana za pomocą oprogramowania szpiegowskiego Pegasus - donosi portal OKO.press. Sędzia miała otrzymać już także wezwanie do Prokuratury Krajowej jako świadek.

Sędzia Beata Barylak-PietrzkowskaSędzia Beata Barylak-PietrzkowskaŹródło: East News, fot: Robert Szwedowski
d3gdm7h
d3gdm7h

Portal OKO.press poinformował w czwartek, że sędzia Barylak-Pietrzykowska otrzymała wezwanie do Prokuratury Krajowej w charakterze świadka. Ma ono dotyczyć sprawy nielegalnego użycia oprogramowania szpiegowskiego Pegasus.

Tym samym Barylak-Pietrzykowska jest kolejnym - po sędzi Beacie Morawiec - przedstawicielem władzy sądowniczej, wobec którego miał być wykorzystywany system.

Morawiec już wcześniej dostała podobne wezwanie z Prokuratury Krajowej. Sędzia orzeka w Sądzie Okręgowym w Krakowie. Wcześniej była jego prezesem. Obecnie jest prezesem niezależnego stowarzyszenia sędziów Themis.

d3gdm7h

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Suwerenna Polska może mieć problemy? "Ich wpływy znacznie osłabną"

Portal podaje, że sprawy podsłuchów sędzi Morawiec i Barylak-Pietrzykowskiej mogą się łączyć. "Sprawa Morawiec to odprysk większej sprawy rzekomych nieprawidłowości przy zamówieniach organizowanych przez Sąd Apelacyjny w Krakowie" - podaje OKO.press. "Niewykluczone, że w związku z tą sprawą była inwigilowana Pegasusem druga sędzia" - czytamy.

Jak wynika z podanych przez portal informacji, Barylak-Pietrzykowska ma się stawić w Prokuraturze Krajowej w piątek 24 maja 2024 roku.

Sędzia Barylak-Pietrzykowska: Nie wiem, o co chodzi

- Nie wiem, o co chodzi. Może to ma związek, z tym że w sądzie apelacyjnym byłam kierownikiem szkoleń. A może z jakąś sprawą karną, którą prowadziłam. Zajmowałam się też sprawami niejawnymi, w których stosowano kontrolę operacyjną - przekazała Barylak-Pietrzykowska w rozmowie z OKO.press.

d3gdm7h

- Organizowałam szkolenia dla sędziów całej apelacji krakowskiej. Umowy podpisywał dyrektor sądu (był objęty śledztwem prokuratury - red.). Ja podpisywałam tylko umowy z wykładowcami. Pilnowałam rzetelności wykładów i list obecności - podkreśla.

- Te szkolenia kontrolowała NIK, prokuratura, CBA. I nic nie znaleziono. Może im się nie mieściło w głowach, że można być czystym? - dodała sędzia w rozmowie z portalem.

Źródło: OKO.press

d3gdm7h
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3gdm7h
Więcej tematów