Pierwsza reakcja Kamińskiego na wyrok więzienia. "Nie uznajemy go"

Mariusz Kamiński zapowiada, że nie będzie uznawał wyroku
Mariusz Kamiński zapowiada, że nie będzie uznawał wyroku
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik
Adam Zygiel

20.12.2023 12:19, aktual.: 20.12.2023 13:53

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik skomentowali wyrok, jaki zapadł wobec nich w Sądzie Okręgowym w Warszawie. - Ten wyrok, którego nie uznajemy i uważamy, że nie ma podstaw do wygaszania nam mandatów jest to wyrok godny pogardy wpisujący się politycznie w to, co dzieje się w tej chwili w naszym kraju - mówił Kamiński w Sejmie.

Były szef CBA Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik zostali dzisiaj skazani na dwa lata więzienia w związku z tzw. aferą gruntową. Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie jest prawomocne. Posłowie PiS stracą w ten sposób mandat.

- Chcemy państwu powiedzieć jasno, że to, co się tam (w sądzie) wydarzyło, nie było żadnym procesem. Było to tak naprawdę kompletne bezprawie, a efekt końcowy jest wielką kompromitacją wymiaru sprawiedliwości - mówił Mariusz Kamiński podczas konferencji prasowej.

- Ten wyrok, którego nie uznajemy i uważamy, że nie ma podstaw do wygaszania nam mandatów jest to wyrok godny pogardy, wpisujący się politycznie w to, co dzieje się w tej chwili w naszym kraju, w polityczne oczekiwania symbolicznie nazwanej koalicji 13 grudnia. Nie przyjmujemy tego wyroku do wiadomości, nie jest to dla nas wyrok - dodał.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wąsik: nie czujemy się winni

- Nie czujemy się winni, nie czujemy się skazani. Zostaliśmy prawomocnie ułaskawieni przez pana prezydenta i to, co działo się w sądzie okręgowym, to jakby kogoś powtórnie sądzić za tę sprawę - mówił Maciej Wąsik.

- Będąc w CBA dotknęliśmy afery na szczytach władzy. Nie było to działanie w żaden sposób polityczne, w żaden sposób bezprawne. To, co robiliśmy w CBA było zgodne z prawem. Powinniśmy stanąć przed sądem, gdybyśmy tej sprawy nie zrobili. My tę sprawę zrobiliśmy i byłaby ona zrealizowana, gdyby nie afera przeciekowa - mówił Wąsik.

- Decyzja o zarzucie dla Mariusza Kamińska zapadła wówczas, gdy odkrył on aferę hazardową. Chciałem państwu przypomnieć, że na pierwszym posiedzeniu sądu, kiedy stanęliśmy przed sądem, kiedy prokurator żądał roku więzienia w zawieszeniu, sąd uznał, że czyny, które zarzuca nam prokurator, nie jest przestępstwem, umorzył postępowanie - przekonywał były zastępca szefa CBA.

Przekonywał, że działania w kolejnych latach wynikały z działań "zapiekle nienawidzącego PiS-u" sędziego Łączewskiego. - I stąd ten wyrok (skazujący - red.), który był w 2015 roku - mówił Wąsik.

Dodał, że prezydent skorzystał z ułaskawienia i Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że miał do tego prawo.

Nie będzie kasacji

Kamiński pozdrowił pracowników TVP Info, którym wyłączono sygnał. - Dzieją się rzeczy głęboko niepokojące - mówił.

- Jeżeli ktoś chce doprowadzić do tego, że w Polsce będą więźniowie polityczni, to taka sytuacja może mieć miejsce. Biorę to pod uwagę z pełnymi konsekwencjami. Będziemy walczyli o prawdę, o wolną Polskę, zawsze będziemy walczyli z korupcją niezależnie od okoliczności - mówił Kamiński.

- Tego wyroku nie honorujemy, nie zamierzamy się mu podporządkować i będziemy prowadzili nasze działania dalej - dodał były szef MSWiA.

Podkreślał, że nie ma powodu do kasacji, bo "sprawa została zamknięta przez prezydenta".

Czytaj więcej:

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (790)
Zobacz także