Trwa ładowanie...
d2fcb8c
Jarosław Kaczyński zaszczepiony przeciw COVID-19. Radosław Fogiel o kulisach
szczepionka

Jarosław Kaczyński zaszczepiony przeciw COVID-19. Radosław Fogiel o kulisach

Jarosław Kaczyński został zaszczepiony przeciw COVID-19. Radosław Fogiel poinformował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że prezes PiS oraz wicepremier przyjął pierwszą dawkę. - Prezes zgodnie z zapowiedziami czekał na termin, zapisał się i jest już kilka dni po pierwszej dawce szczepienia - powiedział wicerzecznik PiS w rozmowie z Michałem Wróblewskim. Nie podał jednak, jakim preparatem został zaszczepiony prezes PiS. Podczas wywiadu pojawiło się pytanie, dlaczego Kaczyński nie zdecydował się przyjąć pierwszej dawki przed kamerami. - Na pewno uważał, że są lepsze osoby do promowania - stwierdził Fogiel. Wicerzecznik PiS był również pytany o to, w jakim stanie jest prezes PiS po szczepieniu. Więcej w materiale wideo.

Panie pośle, dzisiaj ruszyły zapisRozwiń

Transkrypcja:

Panie pośle, dzisiaj ruszyły zapisy na szczepienia dla osób w wieku 69 lat, czyli tych z rocznika 1952. Prezes Jarosław Kaczyński, wicepremier reprezentuje rocznik 1949. Czy Jarosław Kaczyński jest już po szczepieniu na koronawirusa? Tak. To zasadniczo jest prywatna sprawa każdego z nas, również pana prezesa, ale znając emocje, jakie te kwestia budzi w opinii publicznej, mogę potwierdzić. Tak, pan prezes, zresztą zgodnie z zapowiedziami, czekał na termin dla swojego rocznika, zapisał się i jest już kilka dni po pierwszej dawce szczepienia. Sporo emocji wzbudzała ta sprawa od kilkunastu tygodni, niektórzy politycy opozycji mówili kilkanaście tygodni temu, że pewnie Jarosław Kaczyński zaszczepił się. Czyli zaszczepił się dopiero w tym tygodniu, jest po pierwszej dawce? Dopiero w tym tygodniu, żeby nie było żadnych niejasności. No niestety, część polityków opozycji albo w sposób dość niski próbowała wykorzystywać tego typu sugestie do walki politycznej, albo oceniała innych swoją własną miarą. Pan prezes Kaczyński zapowiadał, że się zaszczepi, zapowiadał, że zaszczepi się zgodnie z terminami przypadającym dla osób z jego rocznika. I tak właśnie dokładnie się stało. Czyli można bez domysłów, bez plotek, bez insynuacji potwierdzić oficjalnie: Jarosław Kaczyński jest po pierwszej dawce szczepienia. A pani pośle, jaki to był preparat? Szczerze mówiąc, aż tak dokładnej wiedzy nie mam. Tak jak mówię, to jest jednak sfera prywatności. Wiem, że pan prezes jest po szczepieniu, ale którym preparatem - nie dopowiem. A dobrze się czuje pan prezes? Tak, bardzo dobrze. Widzieliśmy się wczoraj, nie ma żadnych problemów, na nic nie narzeka. To będzie ważna informacje dla seniorów, taka informacja logistyczna. Bo są trzy sposoby dzisiaj, żeby umówić się na szczepienia - to jest infolinia, e-rejestracja przez stronę gov.pl, wysłanie wiadomości SMS, można także zapisać się bezpośrednio w przychodni. Jak zapisał się Jarosław Kaczyński? Nie mam pewności, ale wiedząc, w jaki sposób wcześniej zgłaszał samą chęć szczepienia, myślę, że drogą internetową. Panie pośle, zanim gwiazdy kultury, aktorzy przyczynili się tak mocno do promocji szczepień, pojawiały się takie spekulacje, że może by ci najważniejsi politycy, którzy zostaną zaszczepieni, zrobili to w ramach pewnej promocji, żeby zrobili to na przykład publicznie. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie zdecydował się na publiczne szczepienie? Tutaj trzeba spojrzeć na tą kwestię z dwóch stron. Szerzej oczywiście były takie argumenty, chociaż ja akurat uważam, że nie wiem, czy politycy są właśnie tymi osobami, które by tutaj największą zachętę dla obywateli czyniły pod tym względem. Prezydent Stanów Zjednoczonych na przykład zaczepił się przed kamerami. Ja rozumiem, że to mogło zadziałać pozytywnie na opinię publiczną. A przypomnę, że nie tylko w Polsce, ale w różnych innych krajach ten sceptycyzm wobec szczepień był dużo, dużo większy jeszcze kilka miesięcy temu. Przede wszystkim należy się cieszyć, że został przełamany i coraz więcej osób jest zdecydowanych, żeby się zaszczepić. Również niektórzy politycy w Polsce, ci, którzy są lekarzami, żeby nie wychodzić poza swoją kolejkę, szczepili się przecież na oczach kamer. Z drugiej strony nie chodzi o to, żeby politycy narażali się na zarzuty, że próbują pod przykrywką akcji propagandowej, akcji promocyjnej wejść przed kolejkę. No wiemy, że cały czas niedobór tych szczepionek, które docierają w mniejszych ilościach niż powinny, jest. Więc myślę, że nie ma sensu, żeby politycy zajmowali tutaj miejsce. Jeśli chodzi o pana prezesa Kaczyńskiego, to jest związane z tym jak on postrzega politykę i tego typu kwestie. To jest, jak mówiłem, z jednej strony kwestia prywatna, z drugiej strony też pan prezes uznawał, że są na pewno osoby, które mogą być dużo lepszymi ambasadorami szczepień. Nie mówię o członkach zarządów telewizji, bo to było dość niefortunne.
d2fcb8c
d2fcb8c
Więcej tematów