Trwa ładowanie...

Jagielski zmienił zdanie i nie pozwał Wałęsy: mógłbym nie doczekać końca procesu

• Henryk Jagielski nie pozwał Lecha Wałęsy, co zapowiadał pół roku temu
• "Nie chcę na stare lata tułać się po sądach, a przy okazji patrzeć na Wałęsę"
• Opozycjonista zapowiada, że zmieni zdanie, jeśli znów zostanie niesłusznie oskarżony

Share
Jagielski zmienił zdanie i nie pozwał Wałęsy: mógłbym nie doczekać końca procesu
Źródło: PAP, fot: Radek Pietruszka
d3l9pik

Henryk Jagielski zmienił zdanie w sprawie pozwania Lecha Wałęsy, co zapowiadał pół roku temu. Wtedy działacz opozycji PRL deklarował, że będzie przed sądem żądać od byłego prezydenta odszkodowania i publicznych przeprosin za nazwanie go "agentem". Dlaczego ostatecznie nie zdecydował się podjąć kroków prawnych?

- Mam już 84 lata. W Polsce sprawy w sądach ciągną się latami, więc mógłbym nie doczekać końca procesu. Pamiętam, jak długo trwała sprawa Krzysztofa Wyszkowskiego. Nie chcę przechodzić przez to samo i na stare lata tułać się po sądach, a przy okazji patrzeć na Wałęsę - mówi Wirtualnej Polsce Henryk Jagielski. Były działacz opozycji PRL nie wyklucza jednak pozwu w przyszłości.

- Wstrzymuję się na razie. Zobaczymy jak będzie zachowywał się Wałęsa. Wszystkie papiery są już przygotowane przez prawników, leżą i czekają. Jeśli w dalszym ciągu będzie opowiadał głupoty na mój temat, to wtedy go pozwę - deklaruje Jagielski.

d3l9pik

Henryk Jagielski znalazł się na opublikowanej przez historyka Sławomira Cenckiewicza liście osób, na które miał donosić TW Bolek. Zdaniem profesora ofiarami działalności agenturalnej Lecha Wałęsy miało być kilkadziesiąt osób, m.in. Henryk Popielawski, Jan Górski, Henryk Lenarciak, Józef Szyler, Jan Jasiński, Stanisław Dziembło, Alfons Suszek i Kazimierz Szołoch.

W rozmowie z Wirtualną Polską Jagielski stwierdził wówczas: - To, że jestem na niego zły, to za mało powiedziane. Żył sobie pod dostatkiem za nasze pieniądze, które dostawał od Służby Bezpieczeństwa. Społeczeństwo może mu wybaczyć, ale ja nigdy mu nie wybaczę - powiedział opozycjonista.

Lech Wałęsa odniósł się wtedy do zarzutów Jagielskiego na swoim mikroblogu. "Ten gość ze stoczni najbardziej mi ubliża i obciąża , czy On z dłuższy starzę agenta TW. ma moralne prawo" (pisownia oryginalna przyp. red.) - napisał były prezydent. Henryk Jagielski przyznaje, że w latach 60. został zarejestrowany jako TW ps. Rak, ale dowiedział się o tym dopiero po latach. Jednocześnie opozycjonista nigdy na nikogo nie doniósł, czego w jego ocenie nie można powiedzieć o Wałęsie.

- Niech idzie do IPN-u i pokaże dokumenty, z których wynika, że na kogoś donosiłem. Nie znajdzie ich, bo nie istnieją - mówi Jagielski. I dodaje, że odpuszcza Wałęsie, ale jeśli jeszcze raz zostanie przez niego niesłusznie oskarżony, to zmieni zdanie.

d3l9pik

Podziel się opinią

Share
d3l9pik
d3l9pik
Więcej tematów