Izraelskie wojsko zabiło palestyńskiego generała
Dziewiętnastu Palestyńczyków, w tym dowódca palestyńskich służb bezpieczeństwa, zginęło w nocy i w piątek rano w wyniku izraelskich ataków w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu.
08.03.2002 | aktual.: 22.06.2002 14:29
Generał Ahmed Mefrej zginął razem z 7 innymi policjantami, podczas izraelskiego ostrzału wioski Khuza w południowej części Strefy Gazy. Jest to najwyższy rangą oficer palestyńskich służb bezpieczeństwa, który poległ od momentu wybuchu, ponad 17 miesięcy temu, palestyńskiego powstania.
Kolejnych 5 Palestyńczyków, w tym członek sił bezpieczeństwa, zginęło podczas operacji izraelskiej armii w wiosce Abassan, również na południu Strefy Gazy.
W walkach w obydwu miejscowowściach zostało rannych przeszło 30 Palestyńczyków. Nad ranem Izraelczycy opuścili obie wsie, zabierając ze sobą 10 aresztowanych Palestyńczyków.
W nocy 4 Palestyńczyków zginęło, gdy izraelskie okręty ostrzelały posterunek palestyńskiej policji w Strefie Gazy.
Wcześniej dwóch Palestyńczyków zginęło, a 15 zostało rannych gdy 20 izraelskich czołgów wjechało do obozu uchodźców palestyńskich Adda, niedaleko Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu. Czołgi ostrzelały także sąsiedni rejon Beit Sahur.
Izraelskie akcje są odwetem za czwartkowy zamach. Czterech żydowskich osadników zginęło kiedy palestyński zamachowiec zaczął strzelać do ludzi w żydowskim osiedlu Atzmona w Strefie Gazy. 14 osób zostało rannych, cztery z nich znajdują się w stanie ciężkim. Po gwałtownej wymianie ognia Palestyńczyk został zastrzelony przez izraelskie służby bezpieczeństwa. Przed śmiercią zdążył jeszcze zdetonować kilka granatów ręcznych.(ck)