Trwa ładowanie...
d1k196u
d1k196u

"Indie wyhodowały własne gniazdo terroru"

Indie wyhodowały własne gniazdo islamskiego
ekstremizmu i terroru - ocenia niemiecka prasa komentując
zamachy w Bombaju. Według moskiewskiego dziennika "Kommiersant" ataki te to próba popchnięcia przyszłego prezydenta USA Baracka Obamy do podjęcia nowej operacji
antyterrorystycznej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d1k196u

Według "Sueddeutsche Zeitung" przemoc tak samo kojarzy się z Indiami, "jak dobrze przyprawiona potrawa curry". "Przemoc i terror zawsze były obecne w tym kraju, któremu już przy narodzinach 61 lat temu groziło, że utonie w fali mordów i zamachów. Zabijano polityków, dochodziło do pogromów, hindusi podpalali domu muzułmanów, a muzułmanie domy hindusów. Nawet parlament nie był bezpieczny przed terrorem" - pisze "SZ".

Jak dodaje, zazwyczaj, gdy za aktami przemocy mogli stać muzułmanie, "oskarżające palce polityków wskazywały odruchowo ten sam kierunek - na północ, na znienawidzonego muzułmańskiego wroga i brata, Pakistan".

Również po atakach w Bombaju premier Manmohan Singh mówił o grupie, która ma swe korzenie za granicą. "Ale to wygodne wytłumaczenie wydaje się mijać z rzeczywistością. Wiele wskazuje bowiem na to, że wróg zdołał wyrosnąć i zorganizować się wewnątrz kraju" - ocenia "Sueddeutsche Zeitung".

d1k196u

Według dziennika zawsze należało dopuszczać możliwość, że doświadczenia dyskryminowanej 130-milionowej muzułmańskiej mniejszości, będącej obiektem nienawiści ze strony hinduskich nacjonalistów, spotka się pewnego dnia z radykalną reakcją. "SZ" ostrzega, że obecnie chęć zemsty ze strony hinduskich nacjonalistów może wywołać w Indiach spiralę przemocy.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" ocenia, że Indie "stały się nowym centrum dla islamskich ekstremistów". "Nigdy wcześniej nie doszło do tylu krwawych ataków, co w tym roku. Nawet jeśli grupa o nazwie Mudżahedini Dekanu jest jeszcze nieznana, śledztwo nie zakwestionuje smutnej prawdy, że kraj ten wyhodował własne siedlisko terroru" - pisze gazeta.

Jak dodaje, "standardowym repertuarem" wystąpień politycznych nadal jest slogan o Indiach jako "przyszłym mocarstwie". "Jednak zamachy i dramat zakładników z Bombaju zwracają uwagę na kraj, który jest źle rządzony, nie stara się pokonać wszechogarniającej biedy i jest prześladowany przez coraz ostrzejsze religijne i ideologiczne konflikty" - ocenia "FAZ".

Według "Financial Times Deutschland" jeśli za serią zamachów w Bombaju stoi Al-Kaida, to "konsekwencje będą nieprzewidywalne". Leżący na pograniczu Pakistanu i Indii Kaszmir stanie się "nowym polem bitwy na mapie świata dla radykalnych islamistów".

d1k196u

"Ataki w Bombaju mogą doprowadzić do zaostrzenia napięć wewnętrznych w Indiach jak i międzynarodowych. Zadaniem rządów w Delhi oraz w Islamabadzie powinna być teraz demonstracyjna współpraca w poszukiwaniu organizatorów ataków. Tylko taki sygnał może uspokoić napiętą sytuację" - ocenia "FTD".

Według rosyjskiego dziennika "Kommiersant", Azja Południowa będzie jednym z najpoważniejszych wyzwań dla administracji Obamy. "Przede wszystkim będzie on musiał zdecydować, co robić dalej z Pakistanem" - konstatuje "Kommiersant". Zdaniem gazety, "władze Indii wkrótce wykażą, że ślady tego ataku prowadzą do Pakistanu".

"Nowej administracji w Białym Domu zaproponuje się, aby wyciągnęła z tego wniosek, że nadszedł czas podjęcia działań. Im szybciej, tym lepiej. O ile George W. Bush tego nie zrobił, to pan Obama powinien. W Bombaju mógł się pan przekonać, że pakistański wrzód zagraża nie tylko nam, ale także wam, Amerykanom" - pisze "Kommiersant".

W ocenie dziennika, "do takiej decyzji Obamę popchnąć może także gwałtowne zbliżenie między Waszyngtonem i Delhi, które zarysowało się w ciągu ostatnich dwóch lat".

d1k196u

"Indie energicznie dążą do tego, aby zająć niszę wiodącego partnera strategicznego USA w Azji Południowej, która po 2001 roku na długo - jak się wydawało - zarezerwował sobie Pakistan" - zauważa "Kommiersant".

Gazeta podkreśla, że "nie należy zapominać, iż sam Obama niejednokrotnie wyrażał niezadowolenie z tego, jak pakistańskie władze walczą z terroryzmem, i dawał do zrozumienia, iż tak tego nie pozostawi".

"Właśnie to - jak się wydaje - uwzględnili organizatorzy aktów terrorystycznych w Bombaju. Co więcej - niewykluczone, że zamachy te są głównym sygnałem dla Baracka Obamy, a nie premiera Indii" - pisze "Kommiersant".

W opinii dziennika, "Obamę wyraźnie się prowokuje, zachęcając do uderzenia w Pakistan i dowodząc, że nie ma innego wyjścia".

"Zostało mu niespełna dwa miesiące na rozstrzygnięcie, czy nie jest to pułapka - podobna do tej, w którą swego czasu w Afganistanie, a później w Iraku wpadł George W. Bush" - wskazuje "Kommiersant".

d1k196u

Podziel się opinią

Share

d1k196u

d1k196u
Więcej tematów