Trwa ładowanie...
d1w7b2z
Fundusz Odbudowy. Marcin Warchoł zagłosował "za". Radosław Fogiel komentuje

Fundusz Odbudowy. Marcin Warchoł zagłosował "za". Radosław Fogiel komentuje

Z grona posłów Solidarnej Polski, którzy głosowali przeciwko przyjęciu Funduszu Odbudowy, wyłamał się poseł Marcin Warchoł - kandydat na urząd prezydenta Rzeszowa. Jak wynika z danych Sejmu, zagłosował on "za" ratyfikacją. Co na to wicerzecznik PiS Radosław Fogiel? - To pewne światełko nadziei na przemyślenie postaw. Cieszę się - i z jego głosu, i z każdego z tych 289 głosów, które były "za" - komentował w programie "Tłit". Fogiel zgodził się z tezą, że decyzja Warchoła ma związek z wyborami w Rzeszowie. - Ocenę takiego działania, być może wyrachowanego, być może nie, musi sobie każdy samemu sformułować - podkreślił. - W sytuacji, kiedy Solidarna Polska mówi o szczytnych hasłach, o niepodległości i suwerenności, ale próbują nasi koledzy dotrzeć do kilkuprocentowego elektoratu, żeby się w nim umocnić, to wtedy głosują przeciw. Nie sądzę, żeby pan minister Warchoł nagle zmienił poglądy o 180 stopni. W Rzeszowie walczy o elektorat 30/40-procentowy. Wie, że głosowanie przeciw tym pieniądzom byłoby przeciwskuteczne. Trudno mi wiec przejść obok tego obojętnie, jeśli głosowanie uzależnione jest wyłącznie od warunków politycznych, w których znajduje się głosujący - podsumował Fogiel.

Jest pan zadowolony z tego, że panRozwiń

Transkrypcja:

Jest pan zadowolony z tego, że pan Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości związany z Solidarną Polskę, niepozostający jednak od niedawna jej członkiem, zagłosował za ratyfikację zasobów własnych Unii Europejskiej, wbrew własnej partii, a zgodnie z państwa linią? To po pierwsze widzi pan, panie redaktorze, jest pewnym światełkiem nadziei na przemyślenie postaw przez tych, którzy głosowali... Ale nie wydaje się panu, że ma to coś wspólnego jednak z wyborami prezydenckimi w Rzeszowie, w których to Marcin Warchoł kandyduje? Oczywiście. Odpowiadając na wcześniejsze pytanie, cieszę się i z jego głosu, i cieszę się z każdego z tych 290, czy 289, bez mojego, które były "za". Oczywiście, że decyzja Marcina Warchoła ma związek z wyborami. Jest elementem kampanii wyborczej, powiedzmy to wprost. I to musi sobie, tutaj ocenę tego takiego działania, być może wyrachowanego, być może nie, musi sobie każdy samemu sformułować. Że w sytuacji, kiedy Solidarna Polska w sejmie głosuje, mówi o szczytnych hasłach, o niepodległości, suwerenności - chociaż tak jak mówię, żadna z tych spraw nie jest w tym temacie zagrożona - ale próbują nasi koledzy dotrzeć do kilku procentowego, jak sądzę, elektoratu, żeby się w nim umocnić, to wtedy głosują przeciw. Ale właśnie pan minister Warchoł, wywodzący się z tego środowiska, nie sądzę, żeby nagle zmienił poglądy o 180 stopni, który z kolei w Rzeszowie... Czyli było to polityczne wyrachowanie. Zostawmy pana Warchoła. Z całym szacunkiem. Tylko dokończę zdanie. Tylko króciutko, musimy gonić. Który z kolei w Rzeszowie walczy o elektorat 30-40%, on już wie, że takie zachowanie, że głosowanie przeciw tym pieniądzom byłoby przeciwskuteczne. No więc trudno mi przejść obok tego obojętnie, jeżeli to głosowanie uzależnione jest wyłącznie od warunków politycznych, w których akurat znajduje się poseł.
d1w7b2z
d1w7b2z
Więcej tematów