Frasyniuk wezwany do prokuratury. Mamy komentarz jego żony

- Przy dzisiejszej słabości opozycji jest podwójnie ważne, żeby ktoś wskazywał drogę, a obywatele mieli poczucie, że warto walczyć o wartości - mówi w rozmowie z WP Magda Dobrzańska-Frasyniuk. Odnosi się również do wezwania, jakie jej mąż otrzymał na przesłuchanie w charakterze podejrzanego i które odrzucił. Spytaliśmy, co na to prokuratura?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Magdalena Dobrzańska-Frasyniuk jest też oburzona głosowaniem ws. liberalizacji prawa aborcyjnego.
Magdalena Dobrzańska-Frasyniuk jest też oburzona głosowaniem ws. liberalizacji prawa aborcyjnego. (Agencja Gazeta, Fot: Mieczysław Michalak)
WP

Władysław Frasyniuk w czerwcu ubiegłego roku brał udział w blokowaniu miesięcznicy smoleńskiej. W klapie miał przypiętą zawieszkę z napisem "J**** PiS", a w wyniku przepychanek z policją został wyniesiony z Krakowskiego Przedmieścia przez funkcjonariuszy za ręce i nogi. Ostatecznie usłyszał nawet zarzut naruszenia nietykalności cielesnej policjanta. Zgodnie z art. 222 par. 1 kodeksu karnego grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. W związku ze sprawą, został wezwany na 12 stycznia na godzinę 14:00 do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Publicznie ogłosił, że się nie stawi.

- Znamy już treść oświadczenia pana Frasyniuka - mówi nam rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. - Prokurator z pewnością będzie podejmował dalsze czynności zmierzające do stawiennictwa pana Frasyniuka na przesłuchaniu - zapewnia Łapczyński.

Adwokat: bezprawna represja spotka się z reakcją

WP

- Oczekujemy na natychmiastową zmianę decyzji prokuratora - mówi WP adwokat Frasyniuka, Piotr Schramm. Podkreśla też, że nie widzi żadnych podstaw do orzeczenia o popełnieniu przestępstwa, a jego klient zostanie oczyszczony z zarzutów. Kiedy? Mecenas twierdzi, że licząc sprawy w I i II instancji może to potrwać nawet około 2 lat. - Jakakolwiek ewentualna forma bezprawnej represji organów ścigania spotka się z natychmiastową reakcją mojego klienta i moją - podsumowuje.

Żona Frasyniuka uderza w opozycję

Oświadczenie męża w sprawie opublikowała jako pierwsza na swoim profilu na Facebooku Magda Dobrzańska-Frasyniuk. Czytamy w nim, że opozycjonista czasów PRL nie stawi się na przesłuchaniu, ponieważ "policja, która powinna strzec obywateli, staje się współczesnym oddziałem ZOMO". Jego zdaniem "Zbigniew Ziobro został ministrem od "wymierzania kar wobec wolnych obywateli", a obecna władza zmienia ustrój państwa "z demokratycznego na autorytarny".

WP

- Władek podjął decyzję o odmowie stawienia się na wezwanie władzy, która stawia się ponad prawem. Nie kontaktowaliśmy się w tej sprawie z prokuraturą. Mąż wydał jedynie oświadczenie publiczne - mówi WP Dobrzańska-Frasyniuk. Jak dodaje, problemy z wymiarem sprawiedliwości nie przestraszą jej rodziny. - Wręcz przeciwnie. Jednoznaczna postawa męża świadczy o tym, że nie ma nic ważniejszego niż podstawowe wartości, czyli Konstytucja, którą władze z prezydentem na czele nagminnie łamią - stwierdza.

Przyznaje też, że osobiście również zamierza brać udział we wszystkich manifestacjach i demonstracjach opozycji. Z drugiej strony, otwarcie wytyka błędy jej polityków. - Szczególnie bliskie są mi prawa kobiet, w tym te dotyczące liberalizacji prawa aborcyjnego i związanego z nim projektu, który w nieszczęsny sposób przy udziale opozycji odrzucono - wskazuje.

91 wniosków do sądu

WP

10 czerwca ubiegłego roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób zakłóciło obchody upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej. Przeciwnicy Jarosława Kaczyńskiego siedzieli na jezdni próbując zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki. Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. "11 osób przyjęło mandaty. Nikt nie został zatrzymany" - relacjonował w rozmowie z WP rzecznik KSP asp. szt. Mariusz Mrozek.

Rzecznik dodał, że policja wzywała osoby zakłócające demonstrację do rozejścia się i do zachowania zgodnego z prawem, jednak to nie poskutkowało. Następnie funkcjonariusze przenosili te osoby z jezdni i zostały one wylegitymowane. Jedną z nich był Władysław Frasyniuk.

WP
WP