Trwa ładowanie...
d1wefno
nowotwór
i inni (1)

Ewa zachorowała na raka. Pracodawca wysłał jej wypowiedzenie pocztą. Pomogliśmy i wróci do pracy

Ewa pod koniec 2018 roku usłyszała diagnozę: nowotwór złośliwy. Kasjerka POLOmarketu poszła na zwolnienie, przeszła szesnaście chemioterapii, wyzdrowiała. Gdy chciała wrócić do pracy, pocztą dostała rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Powód: długotrwałe zwolnienie lekarskie. Firma po naszych pytaniach przyznała, że nie znała sytuacji prywatnej pani Ewy. Dostaliśmy deklarację - kobieta ma otwarte drzwi i może wrócić do pracy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Znana sieć sklepów zwolniła swoja pracownicę. Była na zwolnieniu lekarskim, bo chorowała na raka
Znana sieć sklepów zwolniła swoja pracownicę. Była na zwolnieniu lekarskim, bo chorowała na raka (Archiwum prywatne)
d1wefno

Ewa Lutomska Szyling poczuła się bezradna. Była kasjerką w jednym ze sklepów sieci POLOmarket w Sępólnie Krajeńskim (woj. kujawsko-pomorskie). W grudniu 2018 roku dowiedziała się, że choruje na nowotwór złośliwy. - Od marca 2019 jeździłam na cotygodniową chemioterapię, więc kiedy mój stan zdrowia znacznie się pogorszył, musiałam pójść na chorobowe. W tym czasie przeszłam szesnaście chemioterapii, radioterapię, brachyterapię i operację onkologiczną - opowiada pani Ewa.

Po ciężkim i długim leczeniu wygrała z chorobą. Obecnie przebywa na zasiłku rehabilitacyjnym. W kwietniu chciała wrócić do pracy. - Byłam pełna entuzjazmu i zapału. Tym bardziej, że pracowałam tam pięć lat i nigdy nie korzystałam z chorobowego. Miałam umowę o pracę na czas nieokreślony z trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Jakie było moje zdziwienie, kiedy dostałam pocztą rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. W uzasadnieniu podano, że powodem jest długotrwałe przebywanie na chorobowym - mówi kobieta.

Archiwum prywatne

- Zwaliło mnie z nóg - przyznaje pani Ewa. - Bywałam w sklepie codziennie. Mówiłam, że już jestem zdrowa, że będę wracać do pracy. A oni pocztą wysłali mi wypowiedzenie - dodaje.

d1wefno

- Ukarano mnie z powodu zachorowania na raka - podsumowuje kobieta.

Bezduszne prawo i...

Ewa Lutomska Szyling spotkała się z prawnikiem, by dowiedzieć się, jakie kroki może dalej podjąć. Okazało się, że firma działała zgodnie z prawem.

Zgodnie z art. 53 § 1 pkt 1 Kodeksu Pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, jeżeli niezdolność pracownika do pracy wskutek choroby trwa dłużej niż trzy miesiące. A tak było w tym właśnie przypadku.

d1wefno

O reakcję firmy na sytuację pani Ewy spytaliśmy biuro prasowe POLOmarketu. Otrzymaliśmy odpowiedź. "Poddaliśmy sprawę Pani Ewy dokładnej analizie zarówno na poziomie centrali firmy, jak i w strukturach regionu, aby móc obiektywnie ocenić całą sytuację oraz jej kontekst".

"Obecnie nasza sieć zatrudnia ponad 6 300 pracowników w całej Polsce i niestety nie znamy osobistych sytuacji życiowych każdego z nich. Poza osobami pracującymi na co dzień z Panią Ewą w sklepie POLOmarket w Sępólnie Krajeńskim, pracownicy innych działów, a przede wszystkim Biura Regionu, nie mieli świadomości sytuacji Pani Ewy" - tłumaczy pracownik biura prasowego.

*CZYTAJ TEŻ: *Pracownica Pizzy Hut zwolniona z pracy. Za żart, który napisała na pudełku

...deklaracja POLOmarketu

Poinformował także, że pani Ewa zgłosiła się do sklepu, w którym pracowała, z zamiarem wyjaśnienia sytuacji. "Kierownik sklepu niezwłocznie podjął działania mające na celu wyjaśnienie sytuacji Pani Ewy, zwracając się do kierownika i dyrektora regionu, którzy skontaktowali się z Działem Kadr".

d1wefno

Jednocześnie przyznaje: "Zabrakło nam wiedzy na temat tej indywidualnej tragedii, by móc nasze działania przeprowadzić w inny, wrażliwszy sposób". I dodaje, że firma jest w kontakcie z Panią Ewą. "Wyjaśniliśmy sytuację i zapewniliśmy, że jesteśmy w pełni otwarci na odnowienie współpracy. Cieszymy się, że Pani Ewa wyraziła chęć powrotu do pracy" - podsumowało biuro prasowe POLOmarketu.

Pani Ewa podziękowała nam za zainteresowanie się sprawą. Przyznała, że pomogło to w jej walce o pracę, bo kilka godzin po przesłaniu przez nas pytań do biura prasowego skontaktowało się z nią kierownictwo POLOmarketu. - Teraz jestem dobrej myśli - podsumowała kobieta.

CZYTAJ TEŻ: Pracownica banku udaremniła oszustwo. Uratowała starszą panią

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1wefno

Podziel się opinią

Share

d1wefno

d1wefno
Więcej tematów